Ostatnio było tu bardziej urodowo i modowo, więc tym razem dla odmiany będzie troszkę domowo ;)
Przez ostatnie dni z pogodą bywało różnie, ale z mężem każdą chwilkę staramy się poświęcać na ogarnianiu i porządkowaniu ogrodu, przez co ostatnio dużo się w nim dzieje. Obecnie choroba pokrzyżowała mi troszkę plany, ale generalnie ja tańcuję po ogrodzie z grabiami na zmianę z haczką, czyli plewię, hakam, grabię ;) Przed chorobą planowałam zakończyć prace w warzywniaku, aby zabrać się w końcu za tą bardziej ozdobną część ogrodu. Jednak wyszło jak wyszło, choroba była nieubłagana i długo nie chciała dać mi spokoju (a teraz na nowo mnie rozłożyło) przez co nie wysiałam jeszcze kilku warzyw, na które i tak było trochę za późno. Teraz dam sobie już z nimi spokój, bo pewnie przed mrozami i tak nie zdążyłyby mi wyrosnąć, choć miałam wielką ochotę udowodnić mężowi, że jednak mi się uda ;)
Przez ostatnie dni z pogodą bywało różnie, ale z mężem każdą chwilkę staramy się poświęcać na ogarnianiu i porządkowaniu ogrodu, przez co ostatnio dużo się w nim dzieje. Obecnie choroba pokrzyżowała mi troszkę plany, ale generalnie ja tańcuję po ogrodzie z grabiami na zmianę z haczką, czyli plewię, hakam, grabię ;) Przed chorobą planowałam zakończyć prace w warzywniaku, aby zabrać się w końcu za tą bardziej ozdobną część ogrodu. Jednak wyszło jak wyszło, choroba była nieubłagana i długo nie chciała dać mi spokoju (a teraz na nowo mnie rozłożyło) przez co nie wysiałam jeszcze kilku warzyw, na które i tak było trochę za późno. Teraz dam sobie już z nimi spokój, bo pewnie przed mrozami i tak nie zdążyłyby mi wyrosnąć, choć miałam wielką ochotę udowodnić mężowi, że jednak mi się uda ;)
Jak na razie rosną ziemniaki, truskaweczki, pietruszka, słoneczniki, ogórki, czosnek, fasolka, winogrona i pomidorki.
Natomiast mąż z teściem porządkuje całe obejście. W efekcie powstała a la altanka-szopka na drewno do kominka (chwilowo robi też za graciarnię) ...
...oraz wytęskniony i upragniony przez nas taras ;) Trzeba go jeszcze zagospodarować, ale i tak jest wspaniale! Móc wyjść sobie z poranną kawką lub poleżeć na leżaczku - BEZCENNE :D
Generalnie (jak widać na załączonych obrazkach) jest jeszcze sporo roboty. Potrzebujemy ciągnik, tzn kogoś z ciągnikiem, aby działkę zaorać i zabronować. Niby mieszkamy na wsi, to jednak znaleźć tutaj prawdziwego rolnika z traktorem graniczy z cudem...
Pomalutku ruszamy z płotem (nareszcie!). Materiał już został wybrany. Słupki oraz podmurki będą zrobione z takiej oto granitowej kostki.
Jestem ogromnie ciekawa jaki będzie efekt, bo na początku nie byłam do nich jakoś specjalnie przekonana. Jednak z dnia na dzień podobają mi się coraz bardziej ;)
A na koniec troszkę truskawek z bitą śmietaną własnej roboty. Można się częstować! ;P
Do następnego!
Papa
PS. Niebawem dam znać co słychać u nas w domu, dlatego Madziu z Kurnika - proszę jeszcze o odrobinę cierpliwości ;)











