niedziela, 25 września 2011

Jesienny Blues, Syrenka, Aleja Gwiazd, Miasto Grzechu, czyli znów lakierowo od Barbry Cosmetics

Tym razem moje najnowsze zdobycze w jednym poście, dlatego (mam nadzieję) będzie zwięźle i na temat ;)


"Jesienny Blues" # 440

Kolekcja: City Fever

Moja opinia:
Świetny kolor na jesień. Jest to brąz złamany szarością. Dobrze się nakłada. Kolor z buteleczki uzyskamy 2 warstwami, ale pod warunkiem, gdy lakier nałożymy bardzo starannie, w przeciwnym razie będzie potrzeba 3 warstwa. Szybko schnie (jeśli nie nałożymy zbyt grubych warstw). Ostatnio utrzymał mi się na paznokciach całe 4 dni bez najmniejszych odprysków, jedynie było widać odrosty i wytarte końcówki (nie użyłam Top Coatu). Bardzo podoba mi się efekt końcowy ponieważ lakier ma w sobie pewnego rodzaju maluteńkie drobinki, które w słońcu lub sztucznym świetle ładnie się mienią. Widać je dopiero przy dokładnym przyjrzeniu się. Jestem z niego bardzo zadowolona i już wiem, że często będzie na moich paznokciach.

w świetle dziennym
w świetle dziennym, widoczne drobinki

* * * * * * * * * *

"Syrenka" #468 

Kolekcja: Moje jest miasto

Moja opinia:
Obawiałam się tego lakieru, ponieważ nie przepadam za brokatowymi i nie lubię robić z siebie choinki. Jednak lakier bardzo pozytywnie mnie zaskoczył :) Aplikacja jest bajeczne przyjemna. Drobinki są tak malutkie, że nie ma najmniejszego problemu z rozprowadzeniem ich na paznokciu. Nie tworzą się żadne smugi. Potrzebne są dwie warstwy, aby uzyskać efekt z buteleczki, choć na upartego mogłaby wystarczyć tylko jedna. Bardzo szybko schnie. Po 5 minutach próbowałam specjalnie go zniszczyć, jednak nie udało mi się ponieważ był już dobrze przeschnięty. Drobinki nie są wyczuwalne, powierzchnia lakieru jest gładka jak przy tradycyjnych kolorach. A efekt... jak dla mnie BOMBA ;)

w świetle dziennym
z lampą błyskową

* * * * * * * * * *

"Aleja Gwiazd" #469 

Kolekcja: Miasto jest moje

Moja opinia:
Z tym kolorem jest identycznie jak z poprzednim "Syrenka" #468. Same plusy :)

w świetle dziennym
z lampą błyskową

* * * * * * * * * *

"Miasto Grzechu" #465

Kolekcja: Moje jest miasto 

Moja opinia:
Piękna, głęboka czerwień. Bardzo dobre krycie już przy jednej warstwie, jednak aby uzyskać kolor z buteleczki trzeba nałożyć 2 warstwy. Szybko schnie. Lakier zawiera jakie same drobinki jak Jesienny Blues, a z efektu jestem równie bardzo zadowolona.

w świetle dziennym
z lampą błyskową


A Wam który lakier podoba się najbardziej?


Pozdrawiam! :)

środa, 21 września 2011

Perfekcyjna Pani Domu

Tak sobie ostatnio wymyśliłam, że chciałabym być tą Perfekcyjną Panią Domu. Mieć zawsze wysprzątany dom, umieć ugotować coś z niczego, samemu coś uszyć, mieć czas dla dzieci i męża, a przy tym mieć nienaganną fryzurę, długie (pomalowane i nie połamane) paznokcie, makijaż, być elegancko ubraną i najlepiej w szpilkach.... ehhh dużo tego wszystkiego ;)

źródło: Internet
Jednak po dłuższych przemyśleniach doszłam także do wniosku, że dla mnie to zdecydowanie niedościgniony ideał. Lubię ład i porządek, ale nie zawsze się tego trzymam. Czasami mam takiego lenia, że najchętniej zaległabym na fotelu i oddała się czystej przyjemności, a wtedy to już nic mi nie przeszkadza, nawet bałagan ;) Ale postanowiłam przynajmniej spróbować doścignąć ten ideał. Oczywiście nie za wszelką cenę... bo w butach, a w szczególności w szpilkach, po domu nie chodzę, ale może w innych dziedzinach ;) Wiem, że idealna we wszystkim na pewno nie będę, dlatego podchodzę do tego z przymrużeniem oka. 

Tak naprawdę w roli prawdziwej gospodyni będę dopiero debiutować (może już za parę miesięcy?? :D), dlatego zaopatrzyłam się w kilka pozycji książkowych i prasowych, dzięki którym (mam nadzieję) podniosę swoje kwalifikacje w byciu idealną gospodynią :) 

Od zawsze chciałam nauczyć się szyć na maszynie, wydziergać sweter na drutach lub coś na szydełku. Parę kroków w tym kierunku już poczyniłam i może kiedyś będę miała okazję czymś się Wam pochwalić ;)


Książka Anthei Turner to rzeczywiście świetny poradnik naszpikowany cennymi radami i wskazówkami jak prowadzić dom i jak najlepiej się w tym całym prowadzeniu zorganizować.


No i ogród. To chyba będzie moja nowa pasja :D Już wcześniej wspominałam, że biorę się za zielsko, które u mnie rośnie. Prace idą mozolnie, ale obecnie są inne priorytety. Jednak na wiosnę biorę się za niego pełną parą. Bardzo lubię Maję Popielarską i jej programy telewizyjne, dlatego przez jesień i zimę będę z nią planować i projektować :)



Jestem bardzo ciekawa jak to jest u Was.
Też staracie się dążyć do takiego perfekcjonizmu, czy może nie jest to dla Was najważniejsze?

Pozdrawiam! :)

poniedziałek, 19 września 2011

Pożywne śniadanie najlesze na dobry początek dnia

Śniadanie to dla mnie podstawa. Nie wyobrażam sobie wyjść z domu z pustym żołądkiem. Nawet wychodząc do pracy o 6.00 rano musiałam coś zjeść. Zawsze staram się, aby był to jak najbardziej wartościowy posiłek. Wtedy mam więcej energii, mniej podjadam w ciągu dnia i generalnie lepiej się czuję. 

A tak się prezentuje moje ulubione śniadanko :)



Zazwyczaj składa się ono z następujących produktów:


płatki kukurydziane - polecam te z Biedronki sprzedawane w 1 kg-owej paczce, jak dla mnie są równie dobre jak te z NESTLE, a o wiele tańsze
jogurt owocowy - polecam Jogobellę, ale można zamienić go również na jogurt naturalny
otręby żytnie - ewentualnie dodaję też otręby owsiane, zależy co akurat mam
siemie lniane - a konkretniej zmielone, wtedy składniki w nim zawarte są bardziej dostępne dla organizmu
suszone śliwki - pokrojone w kawałeczki, jak mam to dodaję również suszone morele czy żurawinę
banan
nektarynka - akurat tym razem miałam ją w domu, więc też ją dodałam

Spróbujcie :) 


Smacznego!

piątek, 16 września 2011

Jesienno-zimowe trendy w lakierach do paznokci

Wraz z końcem wakacji i początkiem września, zaczynam myśleć o nadchodzącej jesieni. Przeglądam najnowsze kolekcje, żeby się zorientować, co w tym sezonie będzie najmodniejsze.

Ostatnio zaczęłam rozglądać się za lakierami do paznokci, a konkretniej za tym jakie kolory proponowane są na jesień-zimę 2010/2011. Na pewno będą to kolory metaliczne, teleskopowe lub duo-chromowe (kolor delikatnie się zmienia w zależności od padania światła), z połyskującymi drobinkami oraz szarości, burgundy, czerwienie, butelkowe i szmaragdowe zielenie, beże, brązy.

Na początek przeglądnęłam swoją kosmetyczkę, aby sprawdzić czy skrywa jakieś skarby, które odpowiadałyby nadchodzącym trendom. Moja lakierowa miłość zaczęła się dopiero parę miesięcy temu, więc poprzedniej zimy nie przywiązywałam zbytnio uwagi na to czy mam coś odpowiedniego na paznokcie. Mimo to coś udało mi się wygrzebać. Nie jest tego dużo, ale moim zdaniem będą idealne na nadchodzącą jesień/zimę ;) 

Przy okazji polecam lakiery Mayballine ForeverStrong. Świetne krycie przy jednej warstwie, przyjemna aplikacja i dobra trwałość. Jednak aktualna cena (ok. 20-25 zł) dość skutecznie może odstraszyć... Przynajmniej mnie, mimo iż jestem ich dużą fanką.

Szukając tańszych, równie dobrych zamienników, ponownie zaopatrzyłam się w nowe lakiery z Barbra Cosmetics. Jeden z nich pochodzi z serii "City Fever", a pozostałe z najnowszej kolekcji "Moje jest miasto". Kolejny raz nie zawiodłam się :) A kolory... przepiękne!

od lewej: 440 jesienny blues (seria City Fever), 468 Syrenka, 465 Miasto Grzechu, 469 Aleja Gwiazd







Niebawem pokarzę jak moje najnowsze zdobycze prezentują się na paznokciach.


Pozdrawiam! :)

poniedziałek, 12 września 2011

"Gdzie Indziej", Gabrielle Zevin

Na początku chciałam wspomnieć, że nie trudnię się w recenzowaniu książek i nie chcę tworzyć tu nie wiadomo jak długie elaboraty na ich temat. Chcę jedynie przekazać Wam czy dana książka mi się podobała czy nie i parę słów o niej napisać. A nóż widelec kogoś zainteresuje ;)

Ale do rzeczy...

"Gdzie Indziej" to bardzo przyjemna lektura. Autorka miała ciekawy pomysł na to jak może wyglądać życie po drugiej stronie. Po lekturze człowiek jest nawet spokojniejszy, ma poczucie, że w chwili śmierci nie umieramy tylko przenosimy się do innego świata -  jak dla mnie to bardzo optymistyczna wersja :) 


Napisana jest dość prosto i przystępnie, dzięki czemu czyta się ją szybko i lekko. Moim zdaniem książka adresowana jest głównie do młodzieży. Osoby, które oczekują, że lektura skłoni ich do poważniejszych rozważań na temat życia po śmierci i ludzkiej egzystencji mogą się rozczarować. W zasadzie i ja miałam takie oczekiwania, ale mimo to iż książka nie jest jakoś specjalnie ambitna, to i tak bardzo przypadła mi do gustu.

Na końcu książki dołączony był bezpłatny egzemplarz fragmentu książki pt. "Światła pochylenie" Laury Whitcomb, o podobnej tematyce do "Gdzie Indziej". Po przeczytaniu tych kilku stron wydaje się być jeszcze ciekawsza niż książka Zevin.

Czytał ktoś tą książkę?

Pozdrawiam! :)

poniedziałek, 5 września 2011

Tusz do rzęs CoverGirl Lash Blast Volume

Po miesiącu używania maskary CoverGirl Last Blast Volume mogę stwierdzić, że jestem z niej bardzo zadowolona. 

Tusz jest niesamowicie trwały, ciężej go zmyć niż wodoodporny tusz Maybelline, o którym już wcześniej wspominałam TUTAJ. Nie kruszy się, nie rozmazuje. Świetnie wydłuża rzęsy. Nie skleja ich, choć po jakimś czasie tusz troszkę zgęstniał, przez co czasami na szczoteczce jest go za dużo i wówczas miejscami może nam je posklejać. Jednak rzadko mi się to zdarza. Wystarczy kilka pociągnięć, aby rzęsy ładnie się rozdzieliły. 



Jedynie czego mi brakuje to większego efektu pogrubienia. Mam dość długie rzęsy, jednak rzadkie, dlatego zawsze zależy mi na ich pogrubieniu. Moim zdaniem tusz z Maybelline w tej kwestii radzi sobie lepiej.

Jeśli będę miała jeszcze raz możliwość zakupienia maskary z CoverGirl, to chętnie wypróbuję, ale inną wersję. A tymczasem powrócę do mojego Maybelline Volum' Express Turbo Boost :)


Pozdrawiam!:)