Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szminki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szminki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 maja 2013

Rossmanowy Haul

Chyba już każdy słyszał o dość interesującej promocji w Rossmannie, która trwa jeszcze do najbliższego czwartku. Nie dało się tego przegapić, bo nawet w blogosferze zrobiło się głośno na ten temat. Ja osobiście bardzo lubię korzystać z takich promocji, więc nie było opcji aby sama nie udała się tam na małe zakupy. To zawsze jest okazja na zrobienie sobie zapasów oraz wypróbowania nowych kosmetyków.

Z chęcią czytam posty o zakupach i zdobyczach kosmetycznych (ale i nie tylko), bo często można wypatrzeć coś dla siebie, dlatego teraz ja pokażę co udało mi się dostać.

Moje skromne zakupy mogę zaliczyć do naprawdę udanych, zwłaszcza że większość kosmetyków jest dla mnie nowością trafioną w 10.

Skusiłam się na 2 szminki. Pierwsza to L'oreal Rouge Caresse w kolorze 201 Mauve Cherie, wokół której kręciłam się już chyba od 2 miesięcy. Regularna cena, przeszło 50 zł trochę mnie zniechęcała do jej zakupu, jednak teraz w promocji jest dostępna w znacznie bardziej przystępnej cenie 26,99 zł. Jestem z niej bardzo zadowolona. Podoba mi się w niej to, że nie tylko nadaje ustom kolor, ale również sunie i nawilża jak pomadka ochronna. Ma ogromną ochotę na jeszcze jedną ;)




Natomiast druga to Maybelline COLOR SENSATIONAL w kolorze 150 Cosmo Pink (po rabacie 17,99 zł). Już kiedyś pisałam TU o innej z tej serii, która od dłuższego czasu jest moją ulubioną. W komentarzach pod tamtym postem jedna z moich czytelniczek z bloga Na Nowej Drodze Życia napisała o jej ulubionym kolorze, który z ciekawości sprawdziłam. I zakochałam się :) Szukałam różowej szminki, ale nie takiej w stylu "barbie" i ta okazała się idealna! :)





Dla porównania dodałam kolor szminki Maybelline w kolorze 250 Mystic Mauve, który pokazywałam TU. Szminka z L'oreala jest zbliżona do Maybelline 250 Mystic Mauve, ale kolor jest mniej intensywny, natomiast kolor Maybelline 160 Cosmo Pink bardzo ciężko było mi uchwycić. Jest on najjaśniejszy spośród tej trójki, a odcień nie wpada w fiolet tylko jest czystym różem.




Kolejna dla mnie nowość to cienie Maybelline Color Tattoo 24H (po rabacie 14,39 zł). Wybrałam kolor 35 On and on Bronze. To pięknie połyskujący brąz. Utrzymuje się u mnie cały dzień, nie zbiera się w załamaniach powieki - chcę inny kolor! ;)







Udanym zakupem okazała się również automatyczna kredka do oczu Manhattan X-TREME LAST EYELINER w kolorze czarnym (po rabacie 9,59 zł). Na dolnej linii wodnej może nie utrzymuje się przez cały dzień i z upływem godzin troszkę znika, ale nie rozmazuje się tworząc przy tum efektu pandy. Natomiast na górnej linii wodnej kredka utrzymuje się znacznie lepiej, po całym dniu nadal była na swoim miejscu.



Skusiłam się również na lakier do paznokci Manhattan Quick Dry w kolorze 25G (po rabacie 6,59 zł), który urzekł mnie kolorem. Kolor to piękny łosoś, który na paznokciach, zwłaszcza przy opalonych dłoniach wygląda cudnie. Jednak ja mam problem z jego aplikacją, bo niesamowicie mi smuży. Muszę jeszcze raz spróbować go nałożyć, bo u Paulii z bloga one little smile wygląda bosko! Sami sprawdźcie ;)


Znacie te kosmetyki?


Pozdrawiam serdecznie i do następnego!

post signature

sobota, 6 października 2012

Kolory mojej jesieni

Staram się przestawić na jesienne klimaty, jednak nie mogę (albo nie chcę??). W głowie nie dochodzi jeszcze do mnie, że to koniec lata i zima za pasem... Najgorsze dla mnie jest to przesilenie. Chodzę niewyspana mimo 8 godzin snu, ciągle mi zimno i jakaś taka bez życia jestem, a pogoda za oknem dodatkowo negatywnie wpływa na mój stan. Jedyne co mogę zrobić to próbować umilić sobie ten czas. Wiecie co przytrzymuje mnie przy życiu? Mam nadzieję, że nie wygłupię się jak napiszę Wam, że myślenie o Świętach BN ^_^ Myślę o dekoracjach, prezentach, spotkaniach z rodziną... Nie mogę się już doczekać tego przedświątecznego szaleństwa :D Natomiast teraz najlepsze dla mnie są oczywiście zakupy ;) Jedyny plus tego okresu to pojawiające się w sklepach nowe kolekcje ubrań i kolorowych kosmetyków ;) 

Obecnie skupiam się głównie na kosmetykach, a zwłaszcza lakierach do paznokci i szminkach - odcienie granatu i szarości, burgundy, fiolety, brudne róże to cele moich poszukiwań. Ostatnio przekonałam się, że warto również przejrzeć swoje kosmetyczki. Ja tak zrobiłam, dzięki czemu na nowo odkryłam kilka produktów, które z pewnością idealnie wpasują się w trendy tegorocznej jesieni.

Moja miłość do kolorowych paznokci trwa w najlepsze, dlatego nie mogłam o nich nie napisać :D Część wygrzebałam z kosmetyczki, a kilka z nich nabyłam w ostatnich dniach. A oto moje kolory na ten sezon (i na pewno nie skończy się tylko na tych)...

 od lewej:

Maybelline nr 287 Midnight Red, 
Maybelline nr 09 Volcanic Red (UWIELBIAM!)
Colour Alike nr 465 Miasto Grzechu (pokazywałam go TUTAJ)


od lewej:

Manhattan nr 65W (nowy, piękna ciemna śliwka)
Q by Coloru Alike nr 114 Fuks (o nim już nie raz wspominałam, UWIELBIAM!)
Astor nr 343 (jest ze mną od kilku lat, UWIELBIAM!)
Colour Alike nr 18 Earth rose (pokazywałam go TUTAJ)
KOBO, nr 9 BUENOS AIRES 
(now; śliczny pastelowy róż; nigdy nie byłam przekonana do takich kolorów, jednak ten bardzo mi się podoba i zostanie ze mną na dłużej)


od lewej:

CATRICE nr 880 No Snow Petrol 
(nowy; mile się nim zaskoczyłam, zobaczymy jak to będzie dalej, ale o tym pewnie innym razem:)
Colour Alike nr 468 Syrenka
Colour Alike nr 440 Jesienny Blues (pokazywałam go TUTAJ)
Colour Alike nr 442 Dżi aj dżejn
Colour Alike nr 469 Aleja Gwiazd (pokazywałam go TUTAJ)
Colour ALike nr 458 Stalowe nerwy


Kolejny zakup to coś w brązach i beżach :)


Jeśli chodzi o usta to wolę na sobie delikatne odcienie podkreślające kolor moich ust, czasami coś w brązach. Jednak tej jesieni postanowiłam troszkę zaszaleć i tchnąć w moje usta trochę życia ;) Porządkując kosmetyczkę znalazłam szminkę w pięknym śliwkowym kolorze. Kupiłam ją minionej zimy, jednak ani razu jej nie użyłam. Może przez to, że jest taka ciemna, nie mogłam się do niej przekonać, choć jej odcień strasznie mi się podoba. Ostatnio zrobiłam drugie podejście i ... tym razem nie dam jej przeleżeć kolejnego sezonu na dnie kosmetyczki :) Poza ty świetnie nawilża usta! Gdy ją nakładam mam wrażenie jakbym używała balsamu do ust, a nie szminkę.


szminka Maybelline Moisture Extreme kolor C410 (numeracja chyba amerykańska) Plum Wine



* * * * * * * * * * * * * * * * *


Znów się przekonuję, że świetnym poprawiaczem nastroju jest również wizyta u fryzjera, którą sobie dzisiaj zafundowałam :) Mąż też skorzystał z mojego dobrego humory i dostał pyszny obiad - placki po węgiersku, o których niebawem. Wieczór też zapowiada się miło, dlatego lecę ogarnąć kuchnię i szykować już Małą do spania, żebyśmy mogli spędzić więcej czasu tylko we dwoje ;)


Pozdrawiam serdecznie! :)
post signature

niedziela, 20 maja 2012

Obecni ulubieńcy

Moje ostatnie kosmetyczne nabytki. Zakupione spontanicznie i "w ciemno" w efekcie okazały się strzałem w 10!

Niektórzy z Was pewnie wiedzą jak bardzo lubię lakiery Barbra Cosmetics. Moja miłość do nich trwa nadal i najwyraźniej będzie tak jeszcze dłuuuugo ;) Podczas ostatniego zamówienia w sklepie Barbra skusiłam się na lakier Colour Alike z serii Q w kolorze Fuks You #114. Kolor po prostu mnie zachwycił. Do jakiegoś czasu szukałam takiego żywego odcienia fuksji i ten okazał się idealnym!

lakier Barbra Cosmetics Colour Alike sria Q nr 114, szminka Oriflame Pure Colour kolor Vintage Rose

Ze szminki jestem równie zadowolona. Nigdy wcześniej nie miałam okazji testować jakichkolwiek kosmetyków z Oriflame. Najbardziej obawiałam się jakości, bo jakoś nie jestem przekonana do kosmetyków tej firmy czy innych działających w podobny sposób. W efekcie bardzo mile się rozczarowałam. Na ustach uwielbiam nosić brudne róże, które podkreślają naturalny kolor moich ust. Kolor Vintage Rose dla mnie pod tym względem okazał się idealny! Dodatkowo pomadka ma kremową konsystencję i lekko nawilża. Za cenę ok 8 zł nie oczekiwałam, że będzie trwała, natomiast razem z konturówką utrzymuje się na ustach ok 2 godziny - dla mnie to zadowalający wynik ;) Jak na razie szminka jest ze mną każdego dnia. Chwilowo odłożyłam swoją ulubioną pomadkę z Maybelline, której byłam wierna przez ostatnie kilka lat.


Pozdrawiam serdecznie!

Image and video hosting by TinyPic

niedziela, 8 maja 2011

Rimmel Lasting Finish - 070 Airy Fairy

Na pewno bardzo dobrze znana większości dziewczyn.
Często można spotkać recenzje tej szminki zarówno na blogach, jak i na YT. Zachęcona w większości pozytywnymi opiniami na jej temat również się na nią skusiłam.

Kolor - jak dla mnie jest idealny. Uwielbiam takie zgaszone, brudne róże, w kolorze moich ust.

Konsystencja - kremowa, bardzo fajnie aplikuje się ja na usta.

Zapach - bardzo przyjemny. Mi przypomina gumę balonową :)

Trwałość - i tutaj nie jestem już tak zadowolona. Początkowy połysk znika w ciągu godziny. Kolor utrzymuje się dłużej, parę godzin. Najbardziej denerwuje mnie w niej to, że nie schodzi równomiernie tylko odkłada mi się w rowkach na powierzchni ust.

Mimo wszystko nie żałuję zakupu ponieważ kolor bardzo mi odpowiada i cena jest dość przystępna (16,99 zł w Rossmannie).

Poniżej wstawiam parę zdjęć. Ciężko było uchwycić jej rzeczywisty kolor, ale po wielu próbach chyba mi się udało :) Kolor szminki na zdjęciach (przynajmniej u nie w komputerze) jest niemal identyczny z
tym w rzeczywistości.






Pozdrawiam serdecznie :)