Staram się przestawić na jesienne klimaty, jednak nie mogę (albo nie chcę??). W głowie nie dochodzi jeszcze do mnie, że to koniec lata i zima za pasem... Najgorsze dla mnie jest to przesilenie. Chodzę niewyspana mimo 8 godzin snu, ciągle mi zimno i jakaś taka bez życia jestem, a pogoda za oknem dodatkowo negatywnie wpływa na mój stan. Jedyne co mogę zrobić to próbować umilić sobie ten czas. Wiecie co przytrzymuje mnie przy życiu? Mam nadzieję, że nie wygłupię się jak napiszę Wam, że myślenie o Świętach BN ^_^ Myślę o dekoracjach, prezentach, spotkaniach z rodziną... Nie mogę się już doczekać tego przedświątecznego szaleństwa :D Natomiast teraz najlepsze dla mnie są oczywiście zakupy ;) Jedyny plus tego okresu to pojawiające się w sklepach nowe kolekcje ubrań i kolorowych kosmetyków ;)
Obecnie skupiam się głównie na kosmetykach, a zwłaszcza lakierach do paznokci i szminkach - odcienie granatu i szarości, burgundy, fiolety, brudne róże to cele moich poszukiwań. Ostatnio przekonałam się, że warto również przejrzeć swoje kosmetyczki. Ja tak zrobiłam, dzięki czemu na nowo odkryłam kilka produktów, które z pewnością idealnie wpasują się w trendy tegorocznej jesieni.
Moja miłość do kolorowych paznokci trwa w najlepsze, dlatego nie mogłam o nich nie napisać :D Część wygrzebałam z kosmetyczki, a kilka z nich nabyłam w ostatnich dniach. A oto moje kolory na ten sezon (i na pewno nie skończy się tylko na tych)...
Kolejny zakup to coś w brązach i beżach :)
Jeśli chodzi o usta to wolę na sobie delikatne odcienie podkreślające kolor moich ust, czasami coś w brązach. Jednak tej jesieni postanowiłam troszkę zaszaleć i tchnąć w moje usta trochę życia ;) Porządkując kosmetyczkę znalazłam szminkę w pięknym śliwkowym kolorze. Kupiłam ją minionej zimy, jednak ani razu jej nie użyłam. Może przez to, że jest taka ciemna, nie mogłam się do niej przekonać, choć jej odcień strasznie mi się podoba. Ostatnio zrobiłam drugie podejście i ... tym razem nie dam jej przeleżeć kolejnego sezonu na dnie kosmetyczki :) Poza ty świetnie nawilża usta! Gdy ją nakładam mam wrażenie jakbym używała balsamu do ust, a nie szminkę.
Znów się przekonuję, że świetnym poprawiaczem nastroju jest również wizyta u fryzjera, którą sobie dzisiaj zafundowałam :) Mąż też skorzystał z mojego dobrego humory i dostał pyszny obiad - placki po węgiersku, o których niebawem. Wieczór też zapowiada się miło, dlatego lecę ogarnąć kuchnię i szykować już Małą do spania, żebyśmy mogli spędzić więcej czasu tylko we dwoje ;)
Pozdrawiam serdecznie! :)
Obecnie skupiam się głównie na kosmetykach, a zwłaszcza lakierach do paznokci i szminkach - odcienie granatu i szarości, burgundy, fiolety, brudne róże to cele moich poszukiwań. Ostatnio przekonałam się, że warto również przejrzeć swoje kosmetyczki. Ja tak zrobiłam, dzięki czemu na nowo odkryłam kilka produktów, które z pewnością idealnie wpasują się w trendy tegorocznej jesieni.
Moja miłość do kolorowych paznokci trwa w najlepsze, dlatego nie mogłam o nich nie napisać :D Część wygrzebałam z kosmetyczki, a kilka z nich nabyłam w ostatnich dniach. A oto moje kolory na ten sezon (i na pewno nie skończy się tylko na tych)...
od lewej:
Maybelline nr 287 Midnight Red,
Maybelline nr 09 Volcanic Red (UWIELBIAM!)
Colour Alike nr 465 Miasto Grzechu (pokazywałam go TUTAJ)
od lewej:
Manhattan nr 65W (nowy, piękna ciemna śliwka)
Q by Coloru Alike nr 114 Fuks (o nim już nie raz wspominałam, UWIELBIAM!)
Astor nr 343 (jest ze mną od kilku lat, UWIELBIAM!)
Colour Alike nr 18 Earth rose (pokazywałam go TUTAJ)
KOBO, nr 9 BUENOS AIRES
(now; śliczny pastelowy róż; nigdy nie byłam przekonana do takich kolorów, jednak ten bardzo mi się podoba i zostanie ze mną na dłużej)
od lewej:
CATRICE nr 880 No Snow Petrol
(nowy; mile się nim zaskoczyłam, zobaczymy jak to będzie dalej, ale o tym pewnie innym razem:)
Colour Alike nr 468 Syrenka
Colour Alike nr 440 Jesienny Blues (pokazywałam go TUTAJ)
Colour Alike nr 442 Dżi aj dżejn
Colour Alike nr 469 Aleja Gwiazd (pokazywałam go TUTAJ)
Colour ALike nr 458 Stalowe nerwy
Kolejny zakup to coś w brązach i beżach :)
Jeśli chodzi o usta to wolę na sobie delikatne odcienie podkreślające kolor moich ust, czasami coś w brązach. Jednak tej jesieni postanowiłam troszkę zaszaleć i tchnąć w moje usta trochę życia ;) Porządkując kosmetyczkę znalazłam szminkę w pięknym śliwkowym kolorze. Kupiłam ją minionej zimy, jednak ani razu jej nie użyłam. Może przez to, że jest taka ciemna, nie mogłam się do niej przekonać, choć jej odcień strasznie mi się podoba. Ostatnio zrobiłam drugie podejście i ... tym razem nie dam jej przeleżeć kolejnego sezonu na dnie kosmetyczki :) Poza ty świetnie nawilża usta! Gdy ją nakładam mam wrażenie jakbym używała balsamu do ust, a nie szminkę.
szminka Maybelline Moisture Extreme kolor C410 (numeracja chyba amerykańska) Plum Wine
* * * * * * * * * * * * * * * * *
Znów się przekonuję, że świetnym poprawiaczem nastroju jest również wizyta u fryzjera, którą sobie dzisiaj zafundowałam :) Mąż też skorzystał z mojego dobrego humory i dostał pyszny obiad - placki po węgiersku, o których niebawem. Wieczór też zapowiada się miło, dlatego lecę ogarnąć kuchnię i szykować już Małą do spania, żebyśmy mogli spędzić więcej czasu tylko we dwoje ;)
Pozdrawiam serdecznie! :)




