poniedziałek, 12 marca 2012

Czas na krótką przerwę

Witajcie moje Drogie :)

Dzisiaj mam dla Was krótkie ogłoszenia.

Otóż, przez najbliższe tygodnie będzie mnie tu trochę rzadziej niż to było do tej pory. Osoby, które lubią tu zaglądać, uspokajam i zapewniam, że nie będzie to trwało miesiącami :) Przez najbliższy miesiąc muszę cały swój wolny czas poświęcić rodzinie i naszemu gniazdku. Pewnie większość z Was wie, że niebawem czeka mnie przeprowadzka, dlatego mam na głowie sporo spraw z tym związanych. Jeszcze dużo rzeczy jest do ogarnięcia, przygotowania, obmyślenia itd, itp. W związku z tym, może być tak, że w tym czasie nie pojawi się żaden post... Na pewno nie zapomnę o moich ulubionych blogach, dlatego w miarę możliwości będę do nich zaglądać i mam nadzieję, że również czasem się tam odezwę :)

W ciągu tych kilku tygodni będzie się u mnie sporo działo. Przeprowadzka, urządzanie domu, jego dekoracja, przygotowanie mojego pierwszego warzywniaka (na myśl którego jestem bardzo podekscytowania i nie mogę się już doczekać jak się za niego zabiorę ;) i na pewno wiele innych rzeczy, spowoduje, że wrócę do Was z mnóstwem pomysłów i spraw, którymi będę chciała się podzielić :)

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i do następnego posta :)

Image and video hosting by TinyPic

niedziela, 4 marca 2012

Książka na bis: "Wolałbym żyć" Thierry Cohen

Czy zdarza się Wam czytać jedną książkę dwa lub więcej razy? Ja nigdy tego nie robiłam. Jakoś nie lubiłam wracać do czegoś co już znam i wiem o czym jest. Zawsze wydawało mi się, że książka czytana po raz kolejny będzie mnie strasznie nudzić. Jednak ostatnio ciągle wracam myślami do kilku książek, które czytałam dość dawno temu i wbrew sobie, mam wielką ochotę przeczytać je jeszcze raz. Jedną z nich była właśnie książka "Wolałbym żyć" Thierry'ego Cohena. 

Jakieś 3 lata temu pożyczyła mi ją koleżanka. Po przeczytaniu wiedziałam, że musi się znaleźć u mnie na półce. Teraz, gdy naszła mnie ochota, aby ponownie po nią sięgnąć, postanowiłam, że w końcu muszę ją kupić. Książkę już mam i po jej lekturze również już jestem.


Główny bohater Jeremiasz w dniu swoich 20-tych urodzin postanawia popełnić samobójstwo. Powodem tego dramatycznego posunięcia, jest jego przyjaciółka Wiktoria, którą bardzo kocha jednak bez wzajemności. Jeremiasz bierze tabletki do ust, popija je whisky i .... budzi się dokładnie rok później u boku swojej ukochanej. Nie napiszę nic więcej, aby za dużo nie zdradzić ;) 

Niby niepozorna, cieniutka (192 str.), o nie wyróżniającej się okładce książka, a jednak może być tak bardzo poruszająca i skłaniająca do przemyśleń. Wbrew moim wcześniejszym obawom, książkę chłonęłam tak samo jak przy pierwszym czytaniu. Główne przesłanie historii Jeremiasza ma charakter religijny. W piękny i wzruszający sposób uświadamia nam, że każdy z nas ma wybór. Bóg daje nam życie, jednak to już od nas zależy jaką drogę obierzemy. Czy będziemy szanować ten dar, kierować się ku szczęściu, czy może wręcz przeciwnie. Jeremiasz odrzucając życie poznaje następstwa swojego czynu. Niezwykłe w tej historii jest właśnie to, jak bohater uświadamia sobie swój błąd oraz to jaką krzywdę wyrządził swoim bliskim.

Zdaję sobie sprawę, że książka nie każdemu może odpowiadać we względów religijnych (choć tak na prawdę wzmianek stricte o Bogu jest tu niewiele). Jednak jestem przekonana, że historia Jeremiasza jest na tyle uniwersalna i tak pięknie opowiedziana, że będzie w stanie ująć każdego.

Pozdrawiam serdecznie i życzę Wam udanej niedzieli! :)

Image and video hosting by TinyPic