Ja już CZUJĘ :D Troszkę jeszcze mało intensywnie, jeszcze za mało reklam w TV, jeszcze nie takie widoki za oknem, nie taka temperatura, nie taki repertuar piosenek w radiu, ale CZUJĘ już.... nadchodzące Święta BN :)))
W głowie mam już dużo planów na ten czas. Pamiętacie jak pisałam, że we własnym domu nie czuję się jak u siebie? Doszłam do wniosku, że muszę coś zrobić, aby to zmienić. Jeszcze parę tygodni temu dobitnie i stanowczo odpowiadałam NIE na pytanie męża "Czy robimy święta u nas?". No bo jak on sobie to wyobraża - brak odpowiedniej zastawy, brak mebli do ugoszczenia gości, jeszcze nie wszystko skończone... Jednak teraz wiem, że tego mi właśnie potrzeba. Krzesła, dodatkowy stół uda się zorganizować, a za to w naszym domu zrobi się wyjątkowo - radośnie, wesoło, rodzinnie, świątecznie :))) Nie mam wątpliwości, że tak właśnie będzie, bo przecież przy 18-stu osobach i psie nie może być inaczej ;)
* * * * * * * * * *
Liczyłam na to, że kolejne 2 wieczory będę mogła w końcu poświęcić na bloga, nadrobić zaległości w odpowiedzi na TAGi, miałam poszukać ozdoby świąteczne i choinki, ale niestety się przeliczyłam... Mąż wyjechał w delegację, zabrając gwizdek w dostępem do sieci.... Co gorsza druga karta, którą sobie sama załatwiłam na takie właśnie dni, od 2 tygodni leży w domu i czeka aż w końcu mąż ją skonfiguruje. Ależ byłam wczoraj zła, jak osa, gdy wieczorem powiedział mi, że netu mi nie ustawi, bo nie ma odpowiedniego oprogramowania. No nic, przeżyję. Najważniejsze, że przywiózł mi od teściów moje ulubione książki :) Cieszyłam się na nie jakbym ich wcześniej nie miała ;) Od dawna chciałam jeszcze raz je przeczytać, zwłaszcza teraz gdy postanowiłam, że do końca roku nie kupie ani jednej książki ;) Jeszcze nie uległam, choć księgarnie muszę omijać bardzo szerokim łukiem, bo gdybym tam weszła to bym poległa ;) Także wieczór zapowiada się pod znakiem książki. Dziś jadąc do pracy zaczęłam ponownie czytać "Gdybyś mnie teraz zobaczył"

Czytałyście? Uwielbiam tą książkę! Niesamowita powieść, wyciskacz łez, takie lubię :) Na szczęście czytałam ją dość dawno i szczegółów nie pamiętam, więc tym bardziej nie mogę się doczekać jak już Klaudia zaśnie, a ja owinę się kocem i siądę sobie z nią przy kominku :)
Pozdrawiam ciepło! :)