Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakiery do paznokci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakiery do paznokci. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 maja 2013

Rossmanowy Haul

Chyba już każdy słyszał o dość interesującej promocji w Rossmannie, która trwa jeszcze do najbliższego czwartku. Nie dało się tego przegapić, bo nawet w blogosferze zrobiło się głośno na ten temat. Ja osobiście bardzo lubię korzystać z takich promocji, więc nie było opcji aby sama nie udała się tam na małe zakupy. To zawsze jest okazja na zrobienie sobie zapasów oraz wypróbowania nowych kosmetyków.

Z chęcią czytam posty o zakupach i zdobyczach kosmetycznych (ale i nie tylko), bo często można wypatrzeć coś dla siebie, dlatego teraz ja pokażę co udało mi się dostać.

Moje skromne zakupy mogę zaliczyć do naprawdę udanych, zwłaszcza że większość kosmetyków jest dla mnie nowością trafioną w 10.

Skusiłam się na 2 szminki. Pierwsza to L'oreal Rouge Caresse w kolorze 201 Mauve Cherie, wokół której kręciłam się już chyba od 2 miesięcy. Regularna cena, przeszło 50 zł trochę mnie zniechęcała do jej zakupu, jednak teraz w promocji jest dostępna w znacznie bardziej przystępnej cenie 26,99 zł. Jestem z niej bardzo zadowolona. Podoba mi się w niej to, że nie tylko nadaje ustom kolor, ale również sunie i nawilża jak pomadka ochronna. Ma ogromną ochotę na jeszcze jedną ;)




Natomiast druga to Maybelline COLOR SENSATIONAL w kolorze 150 Cosmo Pink (po rabacie 17,99 zł). Już kiedyś pisałam TU o innej z tej serii, która od dłuższego czasu jest moją ulubioną. W komentarzach pod tamtym postem jedna z moich czytelniczek z bloga Na Nowej Drodze Życia napisała o jej ulubionym kolorze, który z ciekawości sprawdziłam. I zakochałam się :) Szukałam różowej szminki, ale nie takiej w stylu "barbie" i ta okazała się idealna! :)





Dla porównania dodałam kolor szminki Maybelline w kolorze 250 Mystic Mauve, który pokazywałam TU. Szminka z L'oreala jest zbliżona do Maybelline 250 Mystic Mauve, ale kolor jest mniej intensywny, natomiast kolor Maybelline 160 Cosmo Pink bardzo ciężko było mi uchwycić. Jest on najjaśniejszy spośród tej trójki, a odcień nie wpada w fiolet tylko jest czystym różem.




Kolejna dla mnie nowość to cienie Maybelline Color Tattoo 24H (po rabacie 14,39 zł). Wybrałam kolor 35 On and on Bronze. To pięknie połyskujący brąz. Utrzymuje się u mnie cały dzień, nie zbiera się w załamaniach powieki - chcę inny kolor! ;)







Udanym zakupem okazała się również automatyczna kredka do oczu Manhattan X-TREME LAST EYELINER w kolorze czarnym (po rabacie 9,59 zł). Na dolnej linii wodnej może nie utrzymuje się przez cały dzień i z upływem godzin troszkę znika, ale nie rozmazuje się tworząc przy tum efektu pandy. Natomiast na górnej linii wodnej kredka utrzymuje się znacznie lepiej, po całym dniu nadal była na swoim miejscu.



Skusiłam się również na lakier do paznokci Manhattan Quick Dry w kolorze 25G (po rabacie 6,59 zł), który urzekł mnie kolorem. Kolor to piękny łosoś, który na paznokciach, zwłaszcza przy opalonych dłoniach wygląda cudnie. Jednak ja mam problem z jego aplikacją, bo niesamowicie mi smuży. Muszę jeszcze raz spróbować go nałożyć, bo u Paulii z bloga one little smile wygląda bosko! Sami sprawdźcie ;)


Znacie te kosmetyki?


Pozdrawiam serdecznie i do następnego!

post signature

sobota, 6 października 2012

Kolory mojej jesieni

Staram się przestawić na jesienne klimaty, jednak nie mogę (albo nie chcę??). W głowie nie dochodzi jeszcze do mnie, że to koniec lata i zima za pasem... Najgorsze dla mnie jest to przesilenie. Chodzę niewyspana mimo 8 godzin snu, ciągle mi zimno i jakaś taka bez życia jestem, a pogoda za oknem dodatkowo negatywnie wpływa na mój stan. Jedyne co mogę zrobić to próbować umilić sobie ten czas. Wiecie co przytrzymuje mnie przy życiu? Mam nadzieję, że nie wygłupię się jak napiszę Wam, że myślenie o Świętach BN ^_^ Myślę o dekoracjach, prezentach, spotkaniach z rodziną... Nie mogę się już doczekać tego przedświątecznego szaleństwa :D Natomiast teraz najlepsze dla mnie są oczywiście zakupy ;) Jedyny plus tego okresu to pojawiające się w sklepach nowe kolekcje ubrań i kolorowych kosmetyków ;) 

Obecnie skupiam się głównie na kosmetykach, a zwłaszcza lakierach do paznokci i szminkach - odcienie granatu i szarości, burgundy, fiolety, brudne róże to cele moich poszukiwań. Ostatnio przekonałam się, że warto również przejrzeć swoje kosmetyczki. Ja tak zrobiłam, dzięki czemu na nowo odkryłam kilka produktów, które z pewnością idealnie wpasują się w trendy tegorocznej jesieni.

Moja miłość do kolorowych paznokci trwa w najlepsze, dlatego nie mogłam o nich nie napisać :D Część wygrzebałam z kosmetyczki, a kilka z nich nabyłam w ostatnich dniach. A oto moje kolory na ten sezon (i na pewno nie skończy się tylko na tych)...

 od lewej:

Maybelline nr 287 Midnight Red, 
Maybelline nr 09 Volcanic Red (UWIELBIAM!)
Colour Alike nr 465 Miasto Grzechu (pokazywałam go TUTAJ)


od lewej:

Manhattan nr 65W (nowy, piękna ciemna śliwka)
Q by Coloru Alike nr 114 Fuks (o nim już nie raz wspominałam, UWIELBIAM!)
Astor nr 343 (jest ze mną od kilku lat, UWIELBIAM!)
Colour Alike nr 18 Earth rose (pokazywałam go TUTAJ)
KOBO, nr 9 BUENOS AIRES 
(now; śliczny pastelowy róż; nigdy nie byłam przekonana do takich kolorów, jednak ten bardzo mi się podoba i zostanie ze mną na dłużej)


od lewej:

CATRICE nr 880 No Snow Petrol 
(nowy; mile się nim zaskoczyłam, zobaczymy jak to będzie dalej, ale o tym pewnie innym razem:)
Colour Alike nr 468 Syrenka
Colour Alike nr 440 Jesienny Blues (pokazywałam go TUTAJ)
Colour Alike nr 442 Dżi aj dżejn
Colour Alike nr 469 Aleja Gwiazd (pokazywałam go TUTAJ)
Colour ALike nr 458 Stalowe nerwy


Kolejny zakup to coś w brązach i beżach :)


Jeśli chodzi o usta to wolę na sobie delikatne odcienie podkreślające kolor moich ust, czasami coś w brązach. Jednak tej jesieni postanowiłam troszkę zaszaleć i tchnąć w moje usta trochę życia ;) Porządkując kosmetyczkę znalazłam szminkę w pięknym śliwkowym kolorze. Kupiłam ją minionej zimy, jednak ani razu jej nie użyłam. Może przez to, że jest taka ciemna, nie mogłam się do niej przekonać, choć jej odcień strasznie mi się podoba. Ostatnio zrobiłam drugie podejście i ... tym razem nie dam jej przeleżeć kolejnego sezonu na dnie kosmetyczki :) Poza ty świetnie nawilża usta! Gdy ją nakładam mam wrażenie jakbym używała balsamu do ust, a nie szminkę.


szminka Maybelline Moisture Extreme kolor C410 (numeracja chyba amerykańska) Plum Wine



* * * * * * * * * * * * * * * * *


Znów się przekonuję, że świetnym poprawiaczem nastroju jest również wizyta u fryzjera, którą sobie dzisiaj zafundowałam :) Mąż też skorzystał z mojego dobrego humory i dostał pyszny obiad - placki po węgiersku, o których niebawem. Wieczór też zapowiada się miło, dlatego lecę ogarnąć kuchnię i szykować już Małą do spania, żebyśmy mogli spędzić więcej czasu tylko we dwoje ;)


Pozdrawiam serdecznie! :)
post signature

niedziela, 20 maja 2012

Obecni ulubieńcy

Moje ostatnie kosmetyczne nabytki. Zakupione spontanicznie i "w ciemno" w efekcie okazały się strzałem w 10!

Niektórzy z Was pewnie wiedzą jak bardzo lubię lakiery Barbra Cosmetics. Moja miłość do nich trwa nadal i najwyraźniej będzie tak jeszcze dłuuuugo ;) Podczas ostatniego zamówienia w sklepie Barbra skusiłam się na lakier Colour Alike z serii Q w kolorze Fuks You #114. Kolor po prostu mnie zachwycił. Do jakiegoś czasu szukałam takiego żywego odcienia fuksji i ten okazał się idealnym!

lakier Barbra Cosmetics Colour Alike sria Q nr 114, szminka Oriflame Pure Colour kolor Vintage Rose

Ze szminki jestem równie zadowolona. Nigdy wcześniej nie miałam okazji testować jakichkolwiek kosmetyków z Oriflame. Najbardziej obawiałam się jakości, bo jakoś nie jestem przekonana do kosmetyków tej firmy czy innych działających w podobny sposób. W efekcie bardzo mile się rozczarowałam. Na ustach uwielbiam nosić brudne róże, które podkreślają naturalny kolor moich ust. Kolor Vintage Rose dla mnie pod tym względem okazał się idealny! Dodatkowo pomadka ma kremową konsystencję i lekko nawilża. Za cenę ok 8 zł nie oczekiwałam, że będzie trwała, natomiast razem z konturówką utrzymuje się na ustach ok 2 godziny - dla mnie to zadowalający wynik ;) Jak na razie szminka jest ze mną każdego dnia. Chwilowo odłożyłam swoją ulubioną pomadkę z Maybelline, której byłam wierna przez ostatnie kilka lat.


Pozdrawiam serdecznie!

Image and video hosting by TinyPic

niedziela, 25 września 2011

Jesienny Blues, Syrenka, Aleja Gwiazd, Miasto Grzechu, czyli znów lakierowo od Barbry Cosmetics

Tym razem moje najnowsze zdobycze w jednym poście, dlatego (mam nadzieję) będzie zwięźle i na temat ;)


"Jesienny Blues" # 440

Kolekcja: City Fever

Moja opinia:
Świetny kolor na jesień. Jest to brąz złamany szarością. Dobrze się nakłada. Kolor z buteleczki uzyskamy 2 warstwami, ale pod warunkiem, gdy lakier nałożymy bardzo starannie, w przeciwnym razie będzie potrzeba 3 warstwa. Szybko schnie (jeśli nie nałożymy zbyt grubych warstw). Ostatnio utrzymał mi się na paznokciach całe 4 dni bez najmniejszych odprysków, jedynie było widać odrosty i wytarte końcówki (nie użyłam Top Coatu). Bardzo podoba mi się efekt końcowy ponieważ lakier ma w sobie pewnego rodzaju maluteńkie drobinki, które w słońcu lub sztucznym świetle ładnie się mienią. Widać je dopiero przy dokładnym przyjrzeniu się. Jestem z niego bardzo zadowolona i już wiem, że często będzie na moich paznokciach.

w świetle dziennym
w świetle dziennym, widoczne drobinki

* * * * * * * * * *

"Syrenka" #468 

Kolekcja: Moje jest miasto

Moja opinia:
Obawiałam się tego lakieru, ponieważ nie przepadam za brokatowymi i nie lubię robić z siebie choinki. Jednak lakier bardzo pozytywnie mnie zaskoczył :) Aplikacja jest bajeczne przyjemna. Drobinki są tak malutkie, że nie ma najmniejszego problemu z rozprowadzeniem ich na paznokciu. Nie tworzą się żadne smugi. Potrzebne są dwie warstwy, aby uzyskać efekt z buteleczki, choć na upartego mogłaby wystarczyć tylko jedna. Bardzo szybko schnie. Po 5 minutach próbowałam specjalnie go zniszczyć, jednak nie udało mi się ponieważ był już dobrze przeschnięty. Drobinki nie są wyczuwalne, powierzchnia lakieru jest gładka jak przy tradycyjnych kolorach. A efekt... jak dla mnie BOMBA ;)

w świetle dziennym
z lampą błyskową

* * * * * * * * * *

"Aleja Gwiazd" #469 

Kolekcja: Miasto jest moje

Moja opinia:
Z tym kolorem jest identycznie jak z poprzednim "Syrenka" #468. Same plusy :)

w świetle dziennym
z lampą błyskową

* * * * * * * * * *

"Miasto Grzechu" #465

Kolekcja: Moje jest miasto 

Moja opinia:
Piękna, głęboka czerwień. Bardzo dobre krycie już przy jednej warstwie, jednak aby uzyskać kolor z buteleczki trzeba nałożyć 2 warstwy. Szybko schnie. Lakier zawiera jakie same drobinki jak Jesienny Blues, a z efektu jestem równie bardzo zadowolona.

w świetle dziennym
z lampą błyskową


A Wam który lakier podoba się najbardziej?


Pozdrawiam! :)

piątek, 16 września 2011

Jesienno-zimowe trendy w lakierach do paznokci

Wraz z końcem wakacji i początkiem września, zaczynam myśleć o nadchodzącej jesieni. Przeglądam najnowsze kolekcje, żeby się zorientować, co w tym sezonie będzie najmodniejsze.

Ostatnio zaczęłam rozglądać się za lakierami do paznokci, a konkretniej za tym jakie kolory proponowane są na jesień-zimę 2010/2011. Na pewno będą to kolory metaliczne, teleskopowe lub duo-chromowe (kolor delikatnie się zmienia w zależności od padania światła), z połyskującymi drobinkami oraz szarości, burgundy, czerwienie, butelkowe i szmaragdowe zielenie, beże, brązy.

Na początek przeglądnęłam swoją kosmetyczkę, aby sprawdzić czy skrywa jakieś skarby, które odpowiadałyby nadchodzącym trendom. Moja lakierowa miłość zaczęła się dopiero parę miesięcy temu, więc poprzedniej zimy nie przywiązywałam zbytnio uwagi na to czy mam coś odpowiedniego na paznokcie. Mimo to coś udało mi się wygrzebać. Nie jest tego dużo, ale moim zdaniem będą idealne na nadchodzącą jesień/zimę ;) 

Przy okazji polecam lakiery Mayballine ForeverStrong. Świetne krycie przy jednej warstwie, przyjemna aplikacja i dobra trwałość. Jednak aktualna cena (ok. 20-25 zł) dość skutecznie może odstraszyć... Przynajmniej mnie, mimo iż jestem ich dużą fanką.

Szukając tańszych, równie dobrych zamienników, ponownie zaopatrzyłam się w nowe lakiery z Barbra Cosmetics. Jeden z nich pochodzi z serii "City Fever", a pozostałe z najnowszej kolekcji "Moje jest miasto". Kolejny raz nie zawiodłam się :) A kolory... przepiękne!

od lewej: 440 jesienny blues (seria City Fever), 468 Syrenka, 465 Miasto Grzechu, 469 Aleja Gwiazd







Niebawem pokarzę jak moje najnowsze zdobycze prezentują się na paznokciach.


Pozdrawiam! :)

wtorek, 16 sierpnia 2011

Lakier do paznokci Eveline Cosmetics Colour Instant

Jakiś czas temu będąc w Biedronce zupełnie przypadkiem trafiłam na resztkę lakierów do paznokci z Eveline Cosmetics. Bardzo się ucieszyłam gdy wśród nich zobaczyłam tego miętuska (pastelową zieleń) ponieważ bardzo chciałam lakier w takim kolorze.




lakier do paznokci Eveline Cosmetics, Colour Instant, nr 625

Kolor tak mi się spodobał, że nawet nie spojrzałam na cenę tylko zapakowałam buteleczkę do koszyka. Jak się później okazało kosztował jedyne 5,99 zł co jeszcze bardziej zwiększyło moją radość.




lakier do paznocki Eveline Cosmetics, Colour Instant, nr 625

W domu okazało się, że jest to lakier perłowy, więc miałam obawy co to krycia. Mimo moich obaw nie było z tym tak źle. Przy starannym nałożeniu lakieru kolor z buteleczki można uzyskać przy dwóch warstwach. Jednak przy moich białych końcówkach konieczne są trzy warstwy, ale mimo to i tak lekko prześwitują. Kolor lakieru na paznokciach wyszedł troszkę za jasny. Rzeczywisty kolor lakieru najbardziej oddają dwa pierwsze zdjęcia.


Jeśli chodzi o aplikację to jak dla mnie jest kiepska. Trzeba się bardzo postarać, aby nie narobić smug. Przy Klaudii nie mam aż tyle czasu, chcę aby lakier nakładał się bez takich dodatkowych utrudnień.

Dość szybko schnie, szybciej jak lakiery Barbra Cosmetics, z którymi miałam do czynienia.  Przynajmniej tak jest w początkowej fazie. Nie wiem jak jest później ponieważ nie czekam aż lakier całkowicie przeschnie tylko nakładam za każdym razem Top Coat.

Podsumowując miałam ogromne nadzieje co do tego lakieru. Kolor jak dla mnie jest po prostu cudowny, jednak z powodu aplikacji pewnie nie skuszę się już na inny kolor.

A Wy znacie te lakiery? Miałyście okazję wypróbować ten kolorek? Jestem ciekawa jak u Was się sprawdził?

Pozdrawiam!:)


wtorek, 12 lipca 2011

Niespodziewanie udany zakup - lakier Lovely Color Mania

Będąc ostatnio w Rossmannie moją uwagę przykuły lakiery firmy Lovely z serii Color Mania, a  konkretnie zauroczył mnie ten oto niebieski odcień nr 133. Nigdy nie używałam tych kosmetyków i nic nie wiedziałam na temat lakierów tej marki, jednak cena promocyjna (3,99 zł) skusiła mnie na jego zakup.

lakier Lovely, Color Mania nr 133

Lakier bardzo pozytywnie mnie zaskoczył ponieważ myślałam, że za tą cenę nie będzie to nic szczególnego. Przy pierwszym użyciu od razu skojarzył mi się z lakierami Barbra Cosmetics. Podobna konsystencja, krycie - kolor z buteleczki można uzyskać przy dwóch warstwach, ale nakładać trzeba bardzo starannie. W przeciwnym wypadku jeśli warstwa położona będzie nierówno to mogą tworzyć się smugi i wówczas trzeba nałożyć kolejną. Jak dla mnie to jest jego największy minus. 

Posiada dobry pędzelek  - odpowiednio długi, szeroki i elastyczny dzięki czemu bardzo dobrze się nim maluje. Dość szybko schnie, nawet przy trzech warstwach. Co do trwałości to u mnie pierwsze odpryski i wytarte końcówki pojawiły się po niecałych 3 dniach. Może nie jest to oszałamiający wynik, ale jak za tą cenę to i tak jestem zadowolona.
Poza tym design buteleczki bardzo mi się podoba ;)

A tak prezentuje się na paznokciach.
Kolor w rzeczywistości jest trochę ciemniejszy (zdj robione w słońcu) i zbliżony jest do koloru nieba jaki widać w tle ;)

lakier Lovely, Color Mania nr 133

Jeśli znów trafię na te lakiery, z chęcią wypróbuję inne kolory.

A Wam jak się podoba? 

Może macie jakieś inne kolory lakierów tej firmy, które lubicie i mogłybyście polecić? 

Pozdrawiam serdecznie!

niedziela, 3 lipca 2011

Moja nowa obsesja ;)

Postanowiłam, że tego lata moje paznokcie będą kolorowe i modne. Do tej pory nie miałam szału w kwestii paznokci, lakierów itd. Owszem, miałam parę lakierów w bardziej zdecydowanych kolorach ale były jedynie ozdobą mojej kosmetyczki. To co zazwyczaj nosiłam na paznokciach było delikatne i nijakie - liczyło się tylko to, aby lakier nałożyć szybko i nie martwić się o ewentualne niedociągnięcia, które przy jasnym kolorze nie są aż tak widoczne.
Kolorowe pazurki zaczęły mnie bardziej interesować jakieś parę miesięcy temu. Dopiero wtedy zdałam sobie sprawę, że dobrze dobrany kolor jest jak dodatek, który może świetnie podkreślić nasz strój. No i połknęłam bakcyla ;) Tak więc pomału powiększam swoją kolekcję. 

A tymczasem przedstawiam Wam mój ostatni zakup lakierów z Barbra Cosmetics


od lewej: nr 18 Earth rose, nr 4 Coral red, nr 442 Dżi aj dżejn, nr 458 Stalowe nerwy

W związku z tym, że mamy już lato a pogoda jest wspaniała, staram się nie malować paznokci na ciemne kolory. Dlatego chwilowo ograniczam się do dwóch pierwszych odcieni i to o nich chciałam teraz wspomnieć. O pozostałych dwóch kolorach napiszę coś więcej jak zacznę częściej ich używać bądź jeśli ktoś były nimi zainteresowany :)

Pierwszy z lewej to Earth rose nr 18. Cieszę się, że trafiłam na ten kolor ponieważ uwielbiam takie odcienie. Choć w nazwie mowa jest o różu to według mnie bardziej wpada w fiolet. 
lakier Barbra Cosmetics, Colour Alike, nr 18 Earth rose

Bardzo mi także odpowiada to, że kolor na paznokciach jest identyczny z tym w buteleczce (przy nałożeniu 2 warstw), więc wiemy dokładnie jaki będzie efekt na paznokciach. Lakier bardzo dobrze się rozprowadza, choć czasami mam wrażenie, że  w trakcie malowania gęstnieje na pędzelku. Na początku musiałam dojść do wprawy aby nie nabrać za dużo produktu, co często mi się zdarzało bo wtedy był problem z malowaniem.  Pędzelek również mi odpowiada. Do moich małych paznokci wielkościowo pasuje bardzo dobrze. Co do trwałości to jestem mile zaskoczona. Ostatnio  utrzymał mi się pełne 4 dni bez żadnych odprysków. Było widać jedynie odrosty przy skórkach i lekko wytarły się końcówki. Dodam, że pod lakier używam podkład przeciw odbarwianiu się płytki paznokciowej, ale nie sądzę aby była to jego zasługa. Jedyny minus jaki zauważyłam to to, że za długo schnie. Aby sobie z tym poradzić na wierzch czasami stosuję preparat, który przyspiesza wysychanie i wtedy jest OK (na zdjęciach kolory lakierów prezentuję bez żadnej dodatkowej warstwy utrwalacza, nabłyszczacza itd).

Drugi kolor to Coral red nr 4. Niestety nie udała mi się uchwycić w pełni jego rzeczywisty odcień. Tu wygląda na bardziej pomarańczowy ale rzeczywistości to koral z odrobiną pomarańczu.

lakier Barbra Cosmetisc, Colour Alike, nr 4 Coral red

Kolor w pierwszym momencie wydał mi się za bardzo jaskrawy i myślałam, że się nie polubimy. Jednak po paru dniach jestem z niego bardzo zadowolona. Nigdy nie nosiłam na pazurkach takiego koloru, więc pewnie musiałam się do niego przyzwyczaić. Wszystko to co napisałam wyżej odnośnie Earth rose, tyczy się również tego koloru. Jedyny dodatkowy minus jaki zaobserwowałam to to, że muszę nałożyć aż 3 warstwy aby uzyskać zadowalający mnie efekt. Posiadam dość mocno widoczne białe końcówki na paznokciach, które przy dwóch warstwach nadal  lekko prześwitują, co mi nie odpowiada. Natomiast jeśli ktoś ma jasne końcówki lub nosi krótkie paznokcie to dwie warstwy zdecydowanie wystarczą.

Podsumowując. Uważam, że są to bardzo dobre lakiery za naprawdę niewielkie pieniądze (7,99 zł za sztukę). Do wyboru Barbra Cosmetics oferuje nam mnóstwo modnych i ciekawych kolorów. Jeśli o mnie chodzi to na pewno skuszę się jeszcze na nie jedną buteleczkę.

Jestem bardzo ciekawa jak jest u Was. 
Przywiązujecie wagę do paznokci?
Jakie kolory tego lata najczęściej będą gościć na Waszych paznokciach?

Pozdrawiam serdecznie! :)

sobota, 4 czerwca 2011

TAG: Top 10 Award

Jestem bardzo mile zaskoczona, że już zostałam oTAGowana, tym bardziej, że mój blog dopiero raczkuje (to i tak chyba za dużo powiedziane) :D 
Za dużo się w nim nie napisałam jeśli chodzi o kosmetyki, więc cieszę się, że nadeszła idealna okazja aby przedstawić Wam moje TOP 10 :)


Bardzo dziękuję Leal251 za wyróżnienie :)


A oto zasady:
1. Podziękuj za przyznanie wyróżnienia.
2. Zamieść u siebie link do bloga osoby, która Cię wyróżniła.
3. Wklej u siebie logo wyróżnienia.
4. Przekaż nagrodę 10 bloggerkom.
5. Zamieść linki do tych blogów.
6. Powiadom o tym nominowane osoby.
7. Stwórz listę 10 ulubionych kosmetyków


Mam nadzieję, że nikt nie będzie miał mi tego za złe ale niestety będę musiała nagiąć troszkę zasady tej zabawy, ponieważ bloggerki, które chciałabym wyróżnić już zostały oTAGowane, a moja lista ulubionych blogów związanych z kosmetyką na chwilę obecną nie jest za bogata ;) Obiecuję, że jak tylko trafię na ciekawego bloga, który nie podzielił się z nami swoimi ulubieńcami na pewno go wyróżnię :)

A oto moje ulubione kosmetyki (może coś Was zaciekawi:) )

1. REVLON ColorStay, automatyczna kredka do oczu, kolor Black/Brown


Kredka jest niesamowicie trwała, nie rozmazuje się, na mojej linii wodnej utrzymuje się cały dzień. Używam jej od paru lat.

2. Maybelline Volum' Express Turbo boost, wodoodporny tusz do rzęs, kolor Very Black


Świetny tusz! Nie kruszy się, nie rozmazuje, pogrubia i wydłuża rzęsy. Jestem mu wierna od paru lat i nigdy mnie nie zawiódł.

3. E.L.F Cream Eyeliner, eyeliner w kremie, kolor Black


Dzięki niemu w końcu umiem zrobić sobie kreski na oczach ;) Nie wiem czy to zasługa tego konkretnego produktu, czy samej formy eyelinera czyli kremu ponieważ wcześniej nie miałam styczności z takimi eyelinerami, ale wiem, że taki produkt zawsze będzie w mojej kosmetyczce.

4. Ziaja de-makijaż, dwufazowy płyn do demakijażu oczu


Używam kosmetyki wodoodporne dlatego szukałam bardzo skutecznego płynu do demakijażu, który dałby radę szybko usunąć cały makijaż. Ten płyn sprawdza się znakomicie. Bez problemu zmywa moją wodoodporną maskarę czy eyeliner. Mimo, że przeznaczony jest to demakijażu oczu, ja używam go na całą twarz.

5. Maybelline, Forever Strong, lakier do paznokci, nr 29


Uwielbiam ten lakier. Zawsze jest na moich paznokciach jeśli akurat nie mam ochoty na jakiś konkretny kolor. Bardzo ładnie wygląda na opalonych dłoniach. Najbardziej podoba mi się w nim to, że fajnie podkreśla moje naturalne „białe paski”, przez co z daleka paznokcie wyglądają tak jakby miały zrobionego „frencha”;-P

6. Olay Complete, emulsja odżywczo-nawilżająca na dzień


O tym produkcie wspominałam już wcześniej. Nadal potwierdzam wszystkie jego zalety. Zdecydowanie mój ulubiony krem na dzień do twarzy.

7. Manhattan Clearface, Cover Stick, korektor w sztyfcie


Bardzo fajny korektor na wyproski, zaczerwienienia. Ma gęstą, treściwą konsystencje dzięki czemu bardzo dobrze kryje niedoskonałości. Ze strupkami itp. w 100% sobie może nie poradzi ale sprawi, że będą mniej widoczne.

8. Joanna, Brylantyna w wosku


Używam jej na pewno 5 lat a może nawet i dłużej. Stosuję ją na końcówki włosów aby nabłyszczyć i podkreślić pazurki czy loki. Bardzo fajnie sprawdza mi się także na puszące się końcówki. Wówczas nakładam brylantynę i po problemie :) 
 
9. Bambino, krem ochronny


O tym produkcie też już pisałam. Ratuje mnie gdy inne moje kremy do twarzy sobie nie radzą z nawilżeniem cery.

10. Clean&Clear, bibułki matujące


Nawet już nie pamiętam od ilu lat ich używam. Jak dla mnie są świetne. Bardzo dobrze absorbują sebum. Wystarczy raz przyłożyć bibułkę do twarzy, chwilkę przytrzymać i skóra ponownie jest matowa. Dużym plusem jest to, że na Allegro można je dostać naprawdę w bardzo dobrej cenie. Ja kupuję je za ok 10 zł. 


Pozdrawiam!