W miniony weekend bawiliśmy się na weselu mojego brata. Było super! Choć nie obyło się bez stresów, ale na szczęście nie w związku z Państwem Młodych ;) Stresy miałam ja i mój mąż.
Klaudia nam się rozchorowała i z rana w dniu ślubu musieliśmy pędzić z nią do lekarza.
Z gabinetu lekarskiego zapomniałam zabrać torbę z rzeczami Klaudii, które ostatecznie przepadły, bo wracać po nie nie mieliśmy już czasu (trzeba byłoby wracać jakieś 30 km), a ja musiałam być już u fryzjera na czesaniu.
Nie mieliśmy nikogo do opieki nad Klaudią, więc ja i mąż musieliśmy się zmieniać w jej pilnowaniu przez co nie mogliśmy razem uczestniczyć w ceremonii zaślubin i weselu...
Dopiero koło 23.00 udało nam się zorganizować opiekunów, dzięki czemu mogliśmy wreszcie troszkę razem się pobawić. Jednak na tym się nie zakończyło.
Po poprawinach rozchorował się mój mąż, a mi nastąpił nawrót choroby, z którą zmagałam się przez ostatnie 2 tygodnie... Teraz obydwoje siedzimy na zwolnieniu lekarskim do końca tygodnia...
Klaudia nam się rozchorowała i z rana w dniu ślubu musieliśmy pędzić z nią do lekarza.
Z gabinetu lekarskiego zapomniałam zabrać torbę z rzeczami Klaudii, które ostatecznie przepadły, bo wracać po nie nie mieliśmy już czasu (trzeba byłoby wracać jakieś 30 km), a ja musiałam być już u fryzjera na czesaniu.
Nie mieliśmy nikogo do opieki nad Klaudią, więc ja i mąż musieliśmy się zmieniać w jej pilnowaniu przez co nie mogliśmy razem uczestniczyć w ceremonii zaślubin i weselu...
Dopiero koło 23.00 udało nam się zorganizować opiekunów, dzięki czemu mogliśmy wreszcie troszkę razem się pobawić. Jednak na tym się nie zakończyło.
Po poprawinach rozchorował się mój mąż, a mi nastąpił nawrót choroby, z którą zmagałam się przez ostatnie 2 tygodnie... Teraz obydwoje siedzimy na zwolnieniu lekarskim do końca tygodnia...
Ale co tam nasze stresy. Najważniejsze, że Młodzi byli szczęśliwi a ślub, wesele, jak i poprawiny udały im się wspaniale! Świetni goście, świetna atmosfera, świetna obsługa... ;) Czemu wszystko co dobre tak szybko się kończy??
Ja jako świadkowa nie miałam kiedy pomyśleć o zrobieniu sobie jakiejś fotki, aby zaprezentować Wam mój strój (zwłaszcza, że małżona nie było). Jednak zaletą bycia świadkiem jest to, że będąc przy Młodych zawsze znajdziemy się na wielu zdjęciach ;) Na foto od fotografa jeszcze czekamy, ale udało mi się co nieco zdobyć ;)
Sukienka - DanHen (kupiona kilka lat temu)
Koronkowe bolerko - ORSAY (kupione kilka lat temu)
A tak z bliska prezentują się dodatki.
Kwiatek - H&M
Naszyjnik - H&M
Lakier do paznokci - Colour Alike z serii Q #114
Buty - Deichmann
Pozdrawiam serdecznie! :)



