Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HandM. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HandM. Pokaż wszystkie posty

sobota, 29 czerwca 2013

Zakupy i coś dla Was ;)

Zawsze cieszę się na kolejną wizytę u lekarza, bo to oznacza, że znów będzie okazja aby odwiedzić galerię handlową ;) Wczoraj po wizycie kontrolnej oczywiście nie mogło być inaczej, musiała sprawdzić te wielkie wyprzedaże. Najbardziej zależało mi na jakiś bluzkach, bo mój brzuch już niedługo nie zmieści w żadną, którą mam... Jednak nie znalazłam nic co by mi pasowało, natomiast udało mi się kupić kilka innych rzeczy ;)

W SuperPharm obecnie można skorzystać z 30% zniżki na kosmetyki kolorowe, więc skusiłam się na:

podkład Astor Mattitude -  kupiłam na zapas, bo obecnie to mój ulubieniec. Na mojej mieszanej cerze w te ciepłe dni sprawdza się świetnie.

bronzer Rimmel Match Perfection - nowość w mojej kosmetyczce. Liczę że sprawdzi się równie dobrze jak inny tej marki, którego nie ma już w sprzedaży ;/

kredka do oczu Max Factor (kolor 090 NATURAL GLAZE) - tyle czasu szukałam kredkę na linię wodną w kolorze nude, aż w końcu znalazłam :)




Natomiast w H&M, w dziale dla kobiet w ciąży, spodobała mi się sukienka, która z pewnością będzie mi służyć również po ciąży. Idealna na upały ;)





A na koniec chcę Wam pokazać lakier od Sally Hansen w przepięknym chabrowym kolorze, idealnym na lato! Odkąd jestem w ciąży powstrzymuję się jak mogę od malowania paznokci co niestety przychodzi mi z trudem, jednak w sklepie nie daję już rady przejść obojętnie obok lakierów i zawsze jakiś wpadnie do mojego koszyka ;) Tym razem wpadł właśnie ten ;)




Postanowiłam, że go oddam, dlatego zapraszam Was na moje pierwsze małe rozdanie :) Lakier jest nowy, nieużywany i nieotwierany. Jeśli chcecie zobaczyć jak wygląda na paznokciach to zajrzyjcie TUTAJ.

Zasady zabawy są proste i standardowe:
1) obserwuj bloga
2) zostaw w komentarzach swój adres e-mail
3) wstaw podlinkowany baner z informację o rozdaniu na pasku bocznym swojego bloga



To tyle :) 

Na zgłoszenia czekam do 06 lipca 2013 r. do godz. 23:59. Zwycięzcę ogłoszę następnego dnia :)

Wszystkich serdecznie zapraszam do zabawy i życzę powodzenia! :)



 post signature
Follow my blog with Bloglovin

piątek, 5 kwietnia 2013

Kończymy pierwszy etap :)

Nie wiem kiedy to minęło, ale leci nam już 13 tydzień ciąży! A to oznacza koniec 1 trymestru! :) Czy zawsze tak jest, że drugiej i kolejnej ciąży nie przeżywa się tak jak pierwszą? Nie raz spotkałam się z taką opinią i teraz ja mogłam się przekonać, że to niestety prawda, przynajmniej u mnie się to potwierdza. Do tej pory jakoś specjalnie nie czułam, że jestem w ciąży. Mając już w domu małe dziecko po prostu nie ma czasu na spokojny odpoczynek, na buszowaniu w sieci i szukaniu informacji co właśnie dzieje się w brzuchu, na bujaniu w obłokach i planowaniu jak to będzie... 

Jednak wczoraj na kolejnym, drugim USG nastąpił jakiś przełom. To było niesamowite jak bardzo zmienił się maluch od ostatniego badania. To nie była już plamka na monitorze, a prawdziwe dziecko :D A co najlepsze uradowało mnie wczoraj ogromnie :) Ledwo powstrzymałam śmiech, gdy lekarz już zniecierpliwiony, próbował go zmierzyć i zbadać, a ten mój maluch ciągle fikał, ruszał rączkami, wyginał się :) Nie pamiętam, żeby Klaudia była taka ruchliwa podczas badania. Chyba rośnie nam niezły gagatek ;) 
A oto i on (troszkę niewyraźny ale lepszego ujęcia nie mam :)



Jeśli chodzi o samo badanie to z Małym wszystko OK. Wczoraj miał 6,69 cm :)

Natomiast ja czuję się już znacznie lepiej. Mdłości zdarzają się bardzo sporadycznie, ale smażonego mięsa jakoś nie mogę... nawet o nim myśleć ;) Za to badania wyszły mi nieciekawe, poleciała mi w dół hemoglobina i  musiałam zrobić posiew moczu ;/ Dlatego postanowiłam wziąć się za swoją dietę, m.in. bardziej regularnie, przynajmniej raz dziennie pić herbatę z pokrzywy, jeść więcej natki pietruszki i robić koktajle warzywne oraz zacząć pić sok z buraków bleee... Z Klaudią piłam go na początku ciąży niemal codziennie i dlatego sobie go obrzydziłam, ale czego się nie robi dla swoich dzieci :)

A dzisiaj był ciąg dalszy zakupowych szaleństw ;) No w sumie do szaleństw to może w tych zakupach daleko, ale dla mnie to miła odmiana, bo dawno nie miałam okazji sobie połazić po sklepach i kupować z czystym sumieniem. Jak wszystko robi się przykrótkie, za ciasne to nie ma zmiłuj ;) Dziś były poszukiwania spodni, takich typowo ciążowych. Nadszedł już czas, aby przebrać się w coś wygodniejszego. Spodnie ubierane do tej pory nie są jeszcze tragicznie ciasne, ale w ciążowych czuję się już o wiele bardziej wygodniej, swobodniej i brzuch lepiej widać ;P W H&M znalazłam takie jakie chciałam mieć jeszcze przed ciążą, ale nie mogłam takich dostać, więc gdy je zobaczyłam i przymierzyłam od razu wiedziałam, że będą moje ;)

H&M, 79,90 zł



Pozdrawiam i do następnego! :)


PS. Jutro znów stresy! Czeka mnie kolejne USG wykonywane tym razem w kierunku wad genetycznych płodu... Mimo to trzeba być dobrej myśli :)

post signature

sobota, 5 stycznia 2013

Nie ma nic lepszego niż coś nowego

Wracając po urlopie do pracy gdzieś zapodział mi się mój przedświąteczny entuzjazm i optymizm. Już w Święta było go znacznie mniej, z powodu braku mojej rodziny, a po 1 dniu pracy zniknął zupełnie. Czekałam na 2 stycznia z wielkimi nadziejami na moją dalszą przyszłość zawodową. Myślałam, że w tej sferze wreszcie trafiły mi się dobre wiatry. Cieszyłam się na myśl o tym, że jest szansa zdobyć nowe doświadczenie. Byłam coraz bardziej przekonana, że ostatnie zawirowania w pracy były po to, aby trafiła mi się taka okazja. Jednak nie wyszło. Trochę mnie to przygnębiło. Jednak mówię sobie po prostu "Trudno. Tak najwyraźniej miało być. Nic się nie dzieje bez przyczyny". 
Przyznam się Wam, że kiedyś takie porażki przeżywałam o WIELE gorzej. Ciągle w głowie kołatały mi się pytania: "Dlaczego?? Dlaczego ja?? Dlaczego mnie to spotkało?" i ciągle gdybałam, bezustannie. Od jakiegoś czasu zmieniłam swoje podejście i wierzcie mi, że w takich sytuacjach jest mi teraz znacznie lepiej i łatwiej. Wierzę w to, że nic nie dzieję się bez powodu i to, że teraz  nie udało mi się osiągnąć tego co chciałam, spowodowane jest tym, że czeka mnie coś jeszcze lepszego :)

Nie zmienia to jednak faktu, że niesmak pozostaje i dlatego musiałam wczoraj wyskoczyć do Galerii, bo nic tak nie poprawia humoru jak sprawienie sobie czegoś nowego :)

W H&M wychodząc już z pustymi rękami trafiłam na bluzkę, która od razu mnie urzekła swym ażurowym dekoltem i rękawami 3/4 :)

 


Weszłam też do EMPIKu po nową książkę (dotrzymałam słowa i do końca 2012 nie kupiłam ani jednej :D). Jednak nie było tego czego szukałam, ale wyszłam z takimi oto kawałkami filcu.


Na szybko powstał mi w głowie projekt pokrowca na telefon, którego obecnie nie mam, a bardzo by mi się przydał :)


Udanego wieczoru!

post signature


poniedziałek, 9 lipca 2012

Sukienka najlepsza na upały

Ja to ogólnie "spodniara" jestem ;) Jednak w takie upały staram się jak najczęściej nosić spódnice. Sukienek nie mam za dużo, choć wiem, że lekkie i zwiewne w taką pogodę sprawdzają się najlepiej. Parę tygodni temu będąc w H&M znalazłam jak dla mnie idealną. Może nie jest jakoś specjalnie zwiewna, ale dzięki cieniutkiemu materiałowi z jakiego jest wykonana, w takie upały nosi się bardzo dobrze. Najbardziej urzekła mnie swoim krojem - uwielbiam sukienki w typie kopertówek! Mąż stwierdził, że to podomka i wygląda jak szlafrok ;) Może i tak wygląda, ale co ja zrobię, że w takich czuję się najlepiej... ;)


Sukienka - H&M
Buty - CCC (stare)

Udanego tygodnia!
Pozdrawiam
Image and video hosting by TinyPic

środa, 27 czerwca 2012

Weselnie

W miniony weekend bawiliśmy się na weselu mojego brata. Było super! Choć nie obyło się bez stresów, ale na szczęście nie w związku z Państwem Młodych ;) Stresy miałam ja i mój mąż.

Klaudia nam się rozchorowała i z rana w dniu ślubu musieliśmy pędzić z nią do lekarza. 
Z gabinetu lekarskiego zapomniałam zabrać torbę z rzeczami Klaudii, które ostatecznie przepadły, bo wracać po nie nie mieliśmy już czasu (trzeba byłoby wracać jakieś 30 km), a ja musiałam być już u fryzjera na czesaniu. 
Nie mieliśmy nikogo do opieki nad Klaudią, więc ja i mąż musieliśmy się zmieniać w jej pilnowaniu przez co nie mogliśmy razem uczestniczyć w ceremonii zaślubin i weselu... 

Dopiero koło 23.00 udało nam się zorganizować opiekunów, dzięki czemu mogliśmy wreszcie troszkę razem się pobawić. Jednak na tym się nie zakończyło. 

Po poprawinach rozchorował się mój mąż, a mi nastąpił nawrót choroby, z którą zmagałam się przez ostatnie 2 tygodnie... Teraz obydwoje siedzimy na zwolnieniu lekarskim do końca tygodnia...

Ale co tam nasze stresy. Najważniejsze, że Młodzi byli szczęśliwi a ślub, wesele, jak i poprawiny udały im się wspaniale! Świetni goście, świetna atmosfera, świetna obsługa... ;) Czemu wszystko co dobre tak szybko się kończy??

Ja jako świadkowa nie miałam kiedy pomyśleć o zrobieniu sobie jakiejś fotki, aby zaprezentować Wam mój strój (zwłaszcza, że małżona nie było). Jednak zaletą bycia świadkiem jest to, że będąc przy Młodych zawsze znajdziemy się na wielu zdjęciach ;) Na foto od fotografa jeszcze czekamy, ale udało mi się co nieco zdobyć ;)


Sukienka - DanHen (kupiona kilka lat temu)   
Koronkowe bolerko - ORSAY (kupione kilka lat temu)

A tak z bliska prezentują się dodatki.



Kwiatek - H&M
Naszyjnik - H&M
Lakier do paznokci - Colour Alike z serii Q #114
Kopertówka - ASOS


Buty - Deichmann

Pozdrawiam serdecznie! :)

Image and video hosting by TinyPic

czwartek, 13 października 2011

Ostatnie ciuchowe nabytki

Najnormalniej w świecie nie mam kiedy wybrać się na spokojne, porządne, ciuchowe zakupy. Z Klaudią ciężko samemu wybrać się do Stolicy, z kolei mąż zapracowany, a wyciągnąć go w wolny dzień na zakupy graniczy z cudem... To co uda mi się upolować, to tylko za sprawą wypadów do marketów budowlanych, ale cieszę się, że są chociaż takie okazje :)  No ale do konkretów.

Strasznie się ucieszyłam, gdy w końcu znalazłam płaszcz/trencz dla siebie i to na dodatek w H&M :) Jeśli chodzi o mnie to bardzo ciężko jest mi znaleźć w tej sieciówce odpowiednie ciuszki dla siebie, ale nie dlatego, że coś mi się nie podoba, a z powodu rozmiarówek. Noszę S/36 jednak w H&M ten rozmiar zazwyczaj jest na mnie za duży, a jak wiadomo nie wszystkie rzeczy dostępne są w rozm XS/34. Jednak płaszcz znalazłam, w rozmiarze 34, z czego jestem bardzo zadowolona :) No i kolor bardzo mi się podoba - granatowy, jest idealny :) Trencz nosi się naprawdę świetnie.

płaszcz H&M, 149 zł

Z H&M chciałam sobie również sprawić tunikę/dłuższy sweter z kieszeniami (na pewno widziałyście go w przeróżnych reklamach), ale oczywiście w S wyglądałabym jak w worku, a XS nie znalazłam, więc szukałam czegoś podobnego gdzie indziej. W C&A trafiłam na coś co równie mi się spodobało. Tunika jest bardziej dopasowana niż ta z H&M. Do kryjących rajstop czy leginsów będzie idealna :) No i kolor, nie było już beżowego w moim rozmiarze, więc znów padło na granatowy ;)


tunika C&A, 69 zł

PS. Nastąpiła mała zmiana wyglądu. Pomyślałam, żeby może spróbować nowego, mniej pstrokatego szablonu ;) To tak na jakiś czas, zanim sama czego nie wymyślę :)


Pozdrawiam! :)