Witajcie moi cierpliwi Czytelnicy :)
Pomalutku wracam do blogowania :D
Dużo się ostatnio u mnie działo przez co moja nieobecność nieco się wydłużyła. Najważniejsze co się w tym czasie wydarzyło to to, że się PRZEPROWADZILIŚMY!!! :D Ku pamięci muszę odnotować, że od 2 maja jesteśmy na swoim :D Nie wszystko jest jeszcze zrobione, meble to używane graty i mieszkamy tylko na parterze bo piętro to wciąż budowa... Ale i tak jest cudnie! Nie ważne jakie by to było, najważniejsze że kąty są nasze własne :) Teraz się urządzamy, aby domek zrobił się bardziej przytulny.
Natomiast wczoraj wróciłam do pracy. Ten dzień nadszedł nieubłaganie i za szybko.... Tu jednak nie tryskam radością choć jeszcze 2 tygodnie temu byłam zadowolona i podekscytowana tym, że wracam do "normalnego" życia. Okazało się, że mój powrót stoi pod WIELKIM znakiem zapytania...Osoba mnie zastępująca, chwilowo nie ma gdzie się przenieść, aby zwolnić moje miejsce, przez co ja jestem na zagrożonej pozycji. Rozumiem, że to ona przez ostatnie dwa lata pracowała, a ja nie, ale to przecież moje miejsce!!! Strasznie wkurzona jestem z tego powodu!!! I jak tu rodzić i wychowywać dzieci??? Takie sytuacje niestety do tego nie zachęcają... Szef po cichu podpowiada mi, abym wróciła na wychowawczy lub poszła na zwolnienie - tak udałoby się uniknąć zwolnienia i mogłabym przeczekać ten kiepski okres w firmie z powodu reorganizacji. Chwilowo miałam wrócić na skrócony etat jednak to podobno do końca mnie nie chroni ponieważ mogą być grupowe zwolnienia... Pokręciło się wszystko okropnie i chwilowo nie wiem co robić. Przez weekend muszę to wszystko dokładnie przemyśleć i coś postanowić.
Udanego weekendu Wam życzę i do następnego posta! :)
Pozdrawiam

Witamy ponownie! Gratuluję przeprowadzki :) Wiem, jaka to radośc byc na swoim :) Nas też niedługo czeka przeprowadzka i bardzo się z tego cieszę :)
OdpowiedzUsuńA z pracą życzę żeby wszystko się jakoś pomyślnie ułożyło :)
OOOO w takim razie życzę powodzenia w przeprowadzce! :) Dziękuję za miłe słowa :)
Usuńmyślałam ostatnio o Was...dobrze, że wróciłaś!!!! wszystko sobie poukładasz, dzielna jesteś :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłe słowa :D
UsuńWitaj :))) czekałam na Ciebie! Trzymam kciuki za pracę a przeprowadzki zazdroszczę :)))
OdpowiedzUsuńKciuki na pewno się przydadzą! Dzięki! :D
UsuńPo pierwsze wspaniała nowina o przeprowadzce, wyobrażam sobie jak musisz się cieszyć, a z drugiej strony nieciekawa o sytuacji zawodowej... To naprawdę przykre, że kobiety nie są chronione i wspierane w rodzeniu i wychowywaniu dzieci. Trzymam kciuki, aby wszystko rozegrało się po Twojej myśli!
OdpowiedzUsuńwitaj :)
OdpowiedzUsuńgratuluję gniazdka :) jak trochę pomieszkacie zobaczysz sama, że z czasem zrobi się przytulniej, bo tego przybędzie, a tu to gdzieś wyłapiesz w sklepie i postawisz tu i tu :)
jeśli chodzi o sprawy z pracą to z tego co wiem to osoba na zastępstwo jest TYLKO na okres kiedy Ciebie nie ma w pracy ?! więc kto tam robi problem tak naprawdę ? bo Ty na pewno nie ! chyba, że zatrudniona była na innych warunkach ???
3maj się życzę mądrej decyzji :*
Olu GRATULACJE z domku. Nie ma to jak na swoim. Praca - no niestety czasami tak to bywa ale wierze ze ulozy Ci sie na lepiej. Wierz mi w Polsce macie raj jako mamy tutaj w Stanach jest gomora przez duze "G" - niczym nie jestesmy chronione, do niczego nie mamy prawa, urlopy wychowawcze nie istnieja. Ja dostalam 12 tygodni wolnego bezplatnego, liczone od chwili brania nie od chwili urodzenia. Moja siostra tez wrocila po 1.5 roku i jest takie prawo ze nie moze jej zwolnic do roku i musi sie zgodzic na jej warunki. Wrocila na pol etatu. czy chcesz zebym jej sie spytala gdzie mozesz znalezc to prawo?
OdpowiedzUsuńW Polsce mamy wiedza ze panstwo o nie dba.
bardzo sie ciesze ze wrocilas. Do uslyszenia PA
Ola Wy już tam mieszkacie ???? :) jak w pracy po powrocie?
OdpowiedzUsuńwiesz, że nie moga Cie zwolnić przez rok, tylko musisz napisać taki wniosek i pracowaćmniej niż 8 godzin i jesteś chroniona, choć nie wiem o co chodzi dokładnie ale tak piszę...
OdpowiedzUsuńcudownie, że juz tam mieszkacie!!!! zazdroszczę!!! u nas jakoś to leci :)))) leeeeeeeeeeeeeci :)