Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sprzątanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sprzątanie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 grudnia 2012

Porządki - jak zaplanować aby nie zwariować ;)

Myślicie już o przedświątecznych porządkach i przygotowaniach?? Ja zdecydowanie tak i bynajmniej nie jest na to za wcześnie. Z doświadczenia wiem,  że rozplanowanie wszystkiego w miarę wcześnie naprawdę pomaga ogarnąć to co mamy do zrobienia. Ja odkąd pamiętam, gdy zbliżało się coś ważnego: wyjazd, święta, imprezy rodzinne zawsze rozpisywałam sobie na kartce to co mam ze sobą zabrać, co zrobić, co kupić, co załatwić. Takie rozpiski robię kilka tygodni przed wydarzeniem, co pozwala mi na spokojnie wszystko zaplanować, przeanalizować i określić ile czasu na co mogę poświęcić.

Źródło: Pinterest

Jeśli chodzi o Święta to na pierwszy rzut zawsze idą porządki. Każde święta są dla mnie okazją, aby wszystko uporządkować, dlatego tą część przygotowań planuję najwcześniej. Sprzątanie to dla mnie najgorszy moment przygotowań. Kiedyś ich planowanie nie szło mi najlepiej, jednak w miarę upływu czasu i zdobywania doświadzczenia nauczyłam się jak rozłożyć prace, aby w Wigilię nie latać jeszcze nerwowo z mopem :)

A oto mój plan. 

* * * *   3-4 tygodnie przed Świętami * * * *

Zaczynam od segregacji i wyrzucania niepotrzebnych rzeczy, które zagracają mi przestrzeń. Przeglądam wszystkie kartki, karteczki, zapiski, paragony ze sklepów, gazety, które rozpanoszyły mi się po domu i pozbywam się tych niepotrzebnych. Taką segregację staram się robić na bierząco, bo u mnie zbiera się ich na wyraz dużo i szybko ;) Takie porządkowanie zdecydowanie polecam robić, np. raz w miesiącu. Gdybym ja zostawiła to na porządkowanie tylko z okazji Świąt czyli ok 2 razy w roku to pewnie zagrzebałabym się w nich na AMEN :) Gdy robię to regularnie, porządkowanie ich przebiega ZNACZNIE szybciej i nie pochłania tyle czasu gdybym robiła to tylko z jakiejś okazji. Tak samo robię z innymi rzeczami: ubraniami, bibelotami, zabawkami Klaudii, kosmetykami. Na koniec wszystkie rzeczy trzeba ułożyć na swoje miejsce. Ten etap to dla mnie podstawa. Dzięki niemu na pierwszy rzut oka w domu robi się znacznie porządniej i czyściej, a późniejsze sprzątanie poleci RAZ, DWA. Wystarczy tylko się pilnować, aby ponownie nie zagracić domu ;)  

Poza tym robię wielkie pranie i pozbywam się wszystkiego co zebrało mi się w koszu na brudną bieliznę. Odświeżam obrus i inne potrzebne mi podczas Świąt rzeczy.


Źródło: Pinterest


* * * * 2 tygodnie przed Świętami * * * *

Zabieram się za łazienkę i okna. Może się wydawać, że sprzątanie łazienki tak wcześnie nie ma sensu, jednak ja wiem, że później wyjdzie mi to na dobre ;) Łazienkę mam na razie jedną i małą, więc nie mam za dużo do sprzątania, jednak samo czyszczenie kabiny prysznicowej może być czasochłonne. Dlatego na niej mam zamiar skupić się najbardziej. Najważniejsze dla mnie to pozbyć się zacieków po wodzie na kabinie, czego ja osobiście bardzo nie lubię i według mnie powodują, że ogólnie czysta łazienka nie wygląda.... czysto ;) Jeśli po każdej kąpieli przetrę kabinę ściereczką (nie do sucha, wystarczy tylko ściągnąć wodę, która powoduje zacieki na drzwiach i baterii) to do Świąt nie będę musiała ponownie poświęcać czas na jej czyszczenie, aby pozbywać się tych okropnych kropek. A nawet jeśli i tak coś zostanie, to nie będzie to już tak bardzo raziło moje oczy ;) Przy okazji planuję mycie wszystkich płytek. Jeśli kosmetyki zostaną uporządkowane tydzień wcześniej, to pozostanie mi jedynie dokładne przetarcie blatu, umywalki, lustra, parapetu i WC, co pozostawię na rano w Wigilię. W moim przypadku to 10 min, ale jeśli mamy większą powierzchnię, to lepiej byłoby zrobić to wieczorem dzień wcześniej.

Do tego jeszcze okna. Ja nastawiam się tylko na mycie wewnątrz. Mam duże okna i do tego w większości nieotwierane, więc skakanie na mrozie po drabinie po prostu  mi się nie uśmiecha :) Poza tym i tak szybko robi się ciemno, więc nie ma co się katować ;) Ja firanek nie posiadam, ale jeśli macie to teraz jest odpowiedni moment, aby je odświeżyć czy przeprać. 


Źródło: Pinterest



* * * * 1 tydzień przed Świętami * * * *

Czyszczenie podłogi i mebli. O tak, ja za podłogę muszę się zabrać znacznie wcześniej. Niestety uroki jasnych płytek, a konkretniej fug. Jaśminowe w miejscach najbardziej uczęszczanych zrobiły się szare. Normalne mycie mopem już nie pomaga, dlatego trzeba paść na kolana ze szmatką w ręce i szorować cm po cm. Przede mną wiatrołap, korytarz i kuchnia, więc trochę czasu muszę na to poświęcić. Wiem, że białe/jasne fugi mogą być problematyczne w czyszczeniu., dlatego pewnie coś więcej o tym napiszę w oddzielnej notce :) 

Mebli to ja obecnie nie mam prawie wcale ;) Dlatego pozostaje mi gównie mycie szafek w kuchni, drzwi wewnętrzne oraz zewnętrzne. Gdybym miała dywany to na tym etapie zajęłabym się również nimi.

Źródło: Pinterest


* * * * Dzień przed Wigilią * * * *

Pozostanie mi tylko ostatni raz zetrzeć kurze, odkurzyć i myć całą podłogę.

I takim sposobem do Świąt chałupa zostanie ogarnięta :) Jeśli nasze porządki rozplanujemy z głową to z pewnością będziemy mieli więcej czasu na pichcenie w kuchni, szukanie prezentów i przygotowanie się na ten wyjątkowy wieczór, a co najważniejsze bez pośpiechu i nerwów :)


Czy Wy również tak spisujecie i planujecie?


Pozdrawiam serdecznie!


PS. Wybaczcie, troszkę się rozpisałam, ale chciałam dokładnie wszystko opisać ;)

post signature


sobota, 15 września 2012

"Pucu! Pucu!...

Chlatu! Chlastu! Nie mam rączek jedenastu...", ale i tak na dzisiaj zaplanowałam wielkie, generalne porządki :) Za pewne to ostatnie ciepłe dni, więc muszę je maksymalnie wykorzystać. Wymyśliłam sobie, że od wczoraj do wtorku idę na urlop i zajmę się domem oraz rodziną. Jak sobie wymyśliłam, tak też zrobiła :) 

Moje okna wymagają natychmiastowego mycia, bo myśl o tym, że musiałabym na nie patrzeć jeszcze przez co najmniej 6 miesięcy mnie przeraża ;) Zapuściły mi się niesamowicie. Może gdyby wszędzie trawka już rosła to piach nie sypałby tak po oknach... Mycie będę musiała rozbić na 2 dni, bo za pewne wszystkie jednego dnia nie oblecę.  Do tego generalne pucowanie łazienki, razem z płytkami i prysznicem, bo jak mi babcia zawsze powtarzała:
Łazienka wizytówką domu. Jakoś mi się to mocno w głowie zakodowało i od tamtej pory na łazienkę zwracam szczególną uwagę.

Pomocnicy już czekają i zaraz zabieramy się za robotę ;) Odkąd sprzątam nasz dom, zaczęłam bardziej zwracać uwagę na to jakie środki czystości używam. Nie tylko naturalne kosmetyki, ale również detergenty bez szkodliwej chemii i biodegradowalne zaczęły mnie coraz bardziej interesować. Szczerze mówiąc nie miałam innego wyboru - kto ma lub orientuje się o co chodzi z szambem ekologicznym, pewnie wie co mam na myśli ;) 


Od jakiegoś czasu królują u mnie produkty firmy FROSCH. Jeśli szukacie detergentów na bazie naturalnych składników to szczerze je Wam polecam. To co obecnie ja posiadam jest po prostu rewelacyjne. Jak na razie nie mam wielkiego problemu z kamieniem. Jednak mam problem z osadem jaki się zbiera w rowkach kabiny prysznicowej, przy odpływie wody w zlewie i brodziku, oraz osad na zlewozmywaku w kuchni (zlewozmywak jest czarny, więc momentami BARDZO go widać). Wystarczy, że psiknę na taką brudna powierzchnie płyn na bazie kwasów owocowych, odczekam chwilkę i wszystko bez problemu schodzi, a powierzchnie chromowane po prostu lśnią. Dodatkowo uratowały mój kibelek, który nie wyglądał dobrze po innym "naturalnym" preparacie. Ostatni mój zakup to płyn do czyszczenia w kuchni na badzie sody. Jak na razie jeszcze go testuję, ale zapowiada sie również bardzo dobrze ;)


Myślę teraz o innych produktach eko, więc na pewno jeszcze nie raz poruszę temat naturalnych detergentów ;)


A Wy zwracacie uwagę na to jakie używacie środki czystości?
Może same stosujecie coś co warto wypróbować?


Pozdrawiam serdecznie :)


post signature