Tak jak obiecałam, mam dla Was przepis na ciekawy dżem. Przy okazji polecam blog Ady, na którym właśnie go znalazłam. Ada tak go chwali, że musiałam sama spróbować.
Wykonałam go w dwóch wersjach. Pierwsza partia jest według dokładnego przepisu Ady. Natomiast drugą wykonałam z małymi modyfikacjami - dodałam ciut mniej cukru i cynamonu. Po wykonaniu pierwszej partii okazało się, że kilka łyżeczek cynamonu jakie proponuje Ada (za pierwszym razem dałam 1,5 łyżeczki) to dla mnie troszkę za dużo, więc spróbowałam z mniejszą ilością. Mimo wszystko oba dżemiki wyszły smaczne.
Poniżej podaję moje proporcje, aby ich nie zapomnieć ;) Każdy wie co bardziej lubi, więc w razie potrzeby wybierze wariant bardziej mu odpowiadający ;)
Poniżej podaję moje proporcje, aby ich nie zapomnieć ;) Każdy wie co bardziej lubi, więc w razie potrzeby wybierze wariant bardziej mu odpowiadający ;)
Składniki:
4 słodkie pomarańcze
4 kiwi
1/2 szkl. cukru
1/2 łyżeczki cynamonu
Pomarańcze obrałam ze skórek i białych błonek znajdujących się tuż pod skórką. Usunęłam również błonki wewnętrzne, ponieważ były grube i dość twarde (w pierwszej partii są w dżemie wyczuwalne). Kiwi obrałam i pokroiłam w drobną kostkę. Wszystko wrzuciłam do garnka, wsypałam cukier, cynamon i gotowałam bez przykrycia 1,5 godziny.
Następnie gorący dżem włożyłam do wyparzonego słoika i odstawiłam do góry dnem, przykryłam ściereczką i czekałam aż ostygnie.
Następnie gorący dżem włożyłam do wyparzonego słoika i odstawiłam do góry dnem, przykryłam ściereczką i czekałam aż ostygnie.
Na razie szkoda mi ich otwierać i czekam z tym do zimy ;) Mimo to robiąc go przekonałam się nie jedną łyżką, że wyszedł pyszny, gęsty dżemik! ;) Ja nie przepadam za pomarańczami, ale to mi naprawdę smakuje. Będzie idealny do gorących tostów czy chałki. Podobno jest dobry również do ryżu, czego nie omieszkam spróbować ;)
Pozdrawiam serdecznie



