Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jaworzna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jaworzna. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 sierpnia 2013

Gdzie byłam gdy mnie nie było ;)

Witajcie!

Troszkę tu ostatnio ucichło. Głównie przez te ciągłe upały, przez które siedzę cały czas z Klaudią w domu i po prostu wegetuję. Rolety spuszczone cały dzień, nie wiadomo co się dzieje na zewnątrz - jak w norze ;) Resztkami sił poświęcam się domu, zwłaszcza ogrodowi, bo to teraz u nas na tapecie. Na szczęście ogród już niemal FINITO! O tym więcej następnym razem ;)

W międzyczasie tak jak kiedyś pisałam, wybraliśmy się w góry w Beskid Sądecki. W czasie drogi i dni jakie tam spędziliśmy upał był niemiłosierny! Ale nie można było siedzieć cały czas w domu, choć tam gdzie nocowaliśmy było przepięknie - cisza, spokój, w koło las, sąsiedzi w komfortowej odległości.... Dom położony jest najwyżej jednej z okolicznych gór, przez co widoki mieliśmy cudowne!

Widok z naszego okna - chciałabym mieć taki z własnej sypialni! :)

Mimo wszystko trzeba było wybrać się choć w kilka miejsc. Najpierw wybraliśmy się na imprezę rodzinną od strony męża, która była głównym powodem naszego wyjazdu. Gdyby pojawili się wszyscy byłoby nas 121 osób, ale i tak było sporo ludzi bo aż 85, z których znałam tylko garstkę, więc było dużo do poznania w jedno popołudnie ;)

W następne dni zwiedziliśmy okoliczne miejscowości, odwiedzaliśmy pozostałą rodzinę, zajechaliśmy Krynicę i wjechaliśmy gondolą na Jaworzynę Krynicką. 





Jednak najlepsze było jedno popołudnie nad górską rzeczką! Mąż już przed wyjazdem planował wypad nad wodę - chciał wrócić do czasów dzieciństwa, zbudować z Klaudią tamę i się wykąpać. Na początku byłam sceptycznie do tego nastawiona, bo myślałam, że woda będzie tak lodowata, że nawet palca nie zanurzę. Ale ku mojemu zaskoczeniu była idealna! Miejsce też było idealne - brak ludzi, czyściutko, więc trzeba było się wykąpać :) Ja ograniczyłam się do siedzenia pod parasolem i moczenia nóg, co i tak było dla mnie jak zbawienie w te upały ;) 



Pozostali od razu wskoczyli do wody, Klaudia też zaliczyła pierwszą kąpiel w rzece ;)



Jutro kolejny kilkugodzinny wyjazd. Drugie podejście, bo tym razem w moje rodzinne strony ;) Oby teraz się udało ;)


Pozdrawiam serdecznie i udanego weekendu!

post signature