piątek, 3 maja 2013

To już rok!

Niesamowite, że to już rok jak jesteśmy na swoim. Dokładnie 2 maja 2012 roku spędziliśmy w domu naszą pierwszą noc ;) Od tamtej pory niestety nie za wiele się zmieniło. Nadal mieszkamy na parterze, a góra ciągle w budowie. Ostatnio z mężem analizowaliśmy ten miniony rok pod względem wykonanych robót i doszliśmy do wniosku, że cały poprzedni sezon budowlany pochłonęła nam budowa płotu przez co wszystko inne stało. Wykonanie płotu było strasznie pracochłonne, ale taki sobie wymarzyliśmy :) Wszystko rekompensują nam słowa uznania sąsiadów i znajomych ;)

Prace na piętrze tej zimy na szczęście troszkę ruszyły do przodu. Myślałam, że nigdy nie wyjdziemy z tego bałaganu jaki był w momencie wprowadzki: niedokończone ocieplenie z wełny, brak niektórych ścianek działowych... Nawet mojemu mężowi na samą myśl o tym co trzeba tam jeszcze zrobić, w ogóle nie chciało się tego ruszać. Dzięki teściowi udało nam się z tego wygrzebać :) Trzeba tylko położyć gładź na ścianach i będziemy już mieli stan deweloperski ;) Na to pewnie troszkę znów poczekam, bo obecnie działamy w ogrodzie. Teren został niemal wszędzie wyrównany a pierwsze choinki są już posadzone. Mąż szykuje podjazd na ułożenie kostki, łupek czeka już, aby go położyć na ścianie przy drzwiach wejściowych i tarasie, barierki balkonowe wreszcie są oraz szykujemy się na elewację. W tym roku roboty idą znacznie szybciej, co bardzo cieszy i motywuje do dalszej pracy :)

Dziś z Klaudią siedzimy cały dzień same w domu. Pogoda u nas paskudna przez ostatnie 2 dni, ciągle pada i pada... Nie ma nawet jak wyjść do ogrodu czy z Małą na plac zabaw. Mąż dzisiaj wybył z kolegami na ryby. Wędkarz z niego żaden, więc wyobrażam sobie jego łowienie. Siedzi pewnie na leżaku i łowi: jedną ręką kiełbasę, a drugą piwo.... Ale niech ma :) Każdą wolną chwilę spędza na budowie, więc niech się troszkę chłop odstresuje ;) Za to ja mam czas na planowanie góry. Od wczoraj znów zabrałam się za garderobę i łazienkę, bo już czas na konkretne decyzje. Wybrałam się na piętro zrobić kilka fotek. Góry jeszcze nie pokazywałam, więc postanowiłam wrzucić kilka z nich. Wybaczcie ten mały nieporządek :D

Nasza przyszła sypialnia.


Wejście do garderoby, której najbardziej nie mogę się już doczekać ;)


Garderoba. Widok na jedną z moich ścian :)


Najprawdopodobniej pokój Klaudii.


Pokój drugiego dziecka :)



Pralnia.


Łazienka.


(Jak ja to nazywam) Moja pracownia. Malutkie pomieszczenie, ale maszyna i wszystko co niezbędne do szycia się zmieści :)



A w ogrodzie wreszcie pojawiły się pierwsze tuje :)



Pozdrawiam serdecznie!
post signature

4 komentarze:

  1. Idziecie do przodu ! I za niedługo będziecie mieć wymarzony domek.. :)
    ja z narzeczonym od sierpnia tamtego roku mamy swoje mieszkanie i również mnóstwo pracy ! Już niedługo wakacje i znowu ruszymy z robotą pełną parą. Z jednej strony się cieszę a z drugiej jak pomyślę o bałaganie, kurzu i sprzątaniu to już mi się nie chce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale Cię rozumiem z tym bałaganem ;) Ja przez zimę miałam taki kurz jakby mi ktoś mąkę rozsypał, MASAKRA! Życzę powodzenia i wytrwałości w Waszych zmaganiach remontowych ;) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Masz piekny dom. Buzka mi sie usmiechnela ze juz wybralas sciane w garderobie. Wytrwalosci zycze i duza buzke zostawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Iwonka :* Mam podstępny plan zdominowania garderoby moimi rzeczami :> Pierwotnie cała miała być moja, ale woleliśmy nie zabierać już miejsca w pokojach dzieci na rzeczy męża ;)

      Usuń