Ostatnie dni mogę zaliczyć do naprawdę udanych. Wszystko jakoś idzie po mojej myśli, dobry humor mnie nie opuszcza, aż chce się żyć :) Jestem pewna, że to za sprawką zbliżających się Świąt, które TUŻ TUŻ :D Kupowanie prezentów, myśl o domu wypełnionym zapachami świątecznych potraw, choinki, pełnym bliskich mi osób - to wpływa na mnie bardzo pozytywnie :)
Na moje zadowolenie wpływa na pewno jeszcze jedna rzecz ;) W weekend spełniło się jedno z moich marzeń! W końcu mam, swoją własną maszynę do szycia :D Nie spodziewałam się, że Mikołaj w tym roku będzie tak chojny i szybki ;)
Przepraszam za kiepską jakość zdjęć, ale robiłam je wczoraj o północy przez co nie miałam dobrego światła ;)
Przepraszam za kiepską jakość zdjęć, ale robiłam je wczoraj o północy przez co nie miałam dobrego światła ;)
Od zawsze chciałam nauczyć się sama szyć. Jako dziecko miałam fajną maszynę, oczywście nie elektryczną, trzeba było ręcznie kręcić kółkiem, ale była na prawdziwą igłę, nićmi i co najważniejsze szyła (Dlaczego zgodziłam się oddać wszystkie swoje "zabawki" z dzieciństwa???). Póżniej mój zapał osłab, aż do momentu jak wyszłam za mąż i urodziłam Klaudię. Zakładając rodzinę coraz bardziej chciałam się doskonalić w byciu Gospodynią Domową, m. in. chciałam nauczyć się chociażby skrócić spodnie, uszyć dziecku coś prostego czy różne dodatki do domu. Wtedy to na nowo zamarzyłam i tak przez ostatnie 1,5 roku marzyłam i śniłam o niej niemal codziennie. Sama sobie pewnie bym jej nie kupiła, bo wiadomo, zawsze są jakieś ważniejsze i pilniejsze wydatki, dlatego po ciuchu liczyłam na NIEGO, który mnie nie zawiódł :)
Tak się składa, że akurat mam w domu dobrego nauczyciela czyli moją mamę i przez najbliższy tydzień mam zamiar wykorzystać to że jest :) Teraz uczę się podstaw. Aż wstyd co teraz napiszę, ale obecny mój cel to nauczyć się aby ścieg szedł prosto i tam gdzie JA tego chcę ;P Jakiś czas temu postanowiłam, że "sama" zrobię zasłony na okna, więc przy okazji zaczęłyśmy szyć roletę rzymską. Wczoraj wieczorem próbna roleta zawisła na oknie i co najważniejsze działa, dlatego spokojnie możemy zabrać się za kolejne ;)
Życzę Wam udanego tygodnia! :)



Też mi się marzy maszyna... Liczę na to, że talent do szycia wyssałam z mlekiem mamy-krawcowej :) A jeśli nie to na pewno będę się uczyc u najlepszej krawcowej, jaką znam :)
OdpowiedzUsuńNo to lepszego nauczyciela szycia nie można sobie wymarzyć :)
UsuńSuper, zazdroszczę a ile takie cudo kosztuje i czy w PL można zamówić?
OdpowiedzUsuńJak najbardziej można ja zamówić w PL :) Ceny są różne, głównie w okolicach 500 zł. To model 3221, więc możesz przeszukać sieć :)
Usuńdzięki! a bardzo skomplikowana jest? tzn jak nie umiem w ogóle szyć to dam radę?
UsuńJa nie mam żadnego doświadczenia, a nie wydaje mi się jakoś specjalnie skomplikowana :) Pokrętłami ustawiasz tylko rodzaj i długość ściegu, napięcie nici. Jeśli poczytasz sobie o ściegach, do czego służy jego wydłużanie i skracanie czy napięcie nici to bedziesz już wiedzieć najważniejsze ;) Jedyne do czego jeszcze nie doszłam to ja się korzysta z pewnej rzeczy, która ma niby pomagać w szybkim obszywaniu dziurek - ten etap to jeszcze przede mną :) Jest autonawlekacz igły - wystarczy postępować zgodnie z instrukcją, aby dojść co i jak. To chyba tyle, nic trudnego :)
UsuńAha, i jest jeszcze przełącznik do szycia do tyłu - to też "bułka z masłem" ;)
Usuńo jaaaaaaa ja maszyny nie chcę ale samo to, że spełniło Ci się marzenie, cudownie!!!!
OdpowiedzUsuńDziękuję Madzia :-****** :))
UsuńTrzeba przyznać, że u Cibie Mikołaj wykonał swoją robotę idealnie, widać byłaś w tym roku bardzo grzeczna ;).
OdpowiedzUsuńA poważnie - super. Ja szyję tylko podstawowe rzeczy - daje mi to ogromną satysfakcję. Mam nadzieję, że będziesz mieć dobrą zabawę przy swoim nowym prezencie ;)
Haha, o tak, spisał się na medal ;)
Usuń