Pierwsze dni urlopu spędziłam na przygotowaniach zimowych zapasów. Pierwszy raz tak bardzo zaangażowałam się w ich przygotowywanie i powiem szczerze, że bardzo mi się to podoba, mimo iż trzeba poświęcić na to sporo czasu. Zrobiłam nawet na słoiki ubranka ;)
Spiżarka nie jest jeszcze skończona, więc chwilowo słoiki goszczą w jednej ze szafek.
Nasz ogródek nie jest za duży, nie wszystko jeszcze zostało w tym roku posadzone, więc zbiory nie były jakoś oszałamiająco wielkie. Mimo to trzeba było wykorzystać dary natury jakie się w nim pojawiły (i nadal pojawiają) ;) Zimą na pewno zachce się swoich ogórków, truskawek czy jabłek. Generalnie jeśli jest to możliwe to staram się wszystko mrozić, bo według mnie to jest najlepsza forma, aby zachować to co w warzywach/owocach najcenniejsze. Dlatego nie tylko półki szafki, a również zamrażalnika się zapełniają.
Spiżarka nie jest jeszcze skończona, więc chwilowo słoiki goszczą w jednej ze szafek.
Nasz ogródek nie jest za duży, nie wszystko jeszcze zostało w tym roku posadzone, więc zbiory nie były jakoś oszałamiająco wielkie. Mimo to trzeba było wykorzystać dary natury jakie się w nim pojawiły (i nadal pojawiają) ;) Zimą na pewno zachce się swoich ogórków, truskawek czy jabłek. Generalnie jeśli jest to możliwe to staram się wszystko mrozić, bo według mnie to jest najlepsza forma, aby zachować to co w warzywach/owocach najcenniejsze. Dlatego nie tylko półki szafki, a również zamrażalnika się zapełniają.
Ogórków jest u nas mnóstwo. Nasza 3-trójka (Klaudia też je uwielbia, a najbardziej to chyba szukać je wśród liści ;) nie nadąża ich jeść. Dlatego część trafiło do słoików na kiszenie, a część została starta, wsadzona w pojemniki i zamrożona. Zimą będziemy się zajadać mizerią z własnych ogórków. Do zamrażarki trafiły również truskawki z myślą o ciastach w zimie, aby sobie troszkę lato przypomnieć ;)
Mamy jedną dziką jabłoń, która generalnie jest do wycięcia, jednak w tym roku obsypała nas tyloma owocami, że aż szkoda było się jej pozbywać. Jabłka są dość kwaśne, dlatego powstało kilka słoików dżemu. Będzie do naleśników i ryżu dla Klaudii.
Polecam również posiekać świeży koperek, natkę pietruszki, wsadzić do słoiczków i zamrozić. Szybki sposób na świeże ziółka do ziemniaków, sosów czy na kanapkę zwłaszcza zimą. Z koprem troszkę się spóźniłam i mam go już ledwo na dnie, bo z ziół już skorzystam. Koper znów zasadziłam i jeśli zdąży coś wyrosnąć to na pewno trafił do słoika.
Ubolewam, że w tym roku nie mamy malin... Ale na jesień obowiązkowo będą posadzone. Teraz muszę się uśmiechać do szwagierki, która ma ich dużo ;) Jeśli będę miała możliwość to powstanie z nich sok, który będzie idealny do herbaty na jesienno-zimową pogodę i podczas przeziębienia.
Zostały mi jeszcze pomidory, którymi na razie od tygodnia się zajadamy. Zastanawiam się co z nich zrobić jak się nimi przejemy... W ogrodzie leżą jeszcze nietknięte kabaczki, z których też muszę coś zrobić. Najwyraźniej jeszcze sporo pracy przede mną.
A na koniec chcę wspomnieć o ciekawym przepisie na dżem z kiwi, pomarańczy i cynamonu, na który jakiś czas temu trafiłam w sieci. Pomyślałam, że taki dżemik idealnie pasuje do przygotowań
zimowych zapasów, ponieważ pomarańcze i cynamon kojarzą mi się właśnie z
zimą i Świętami BN ;) Niebawem podzielę się z Wami przepisem, bo warto go wypróbować.







zazdroszczę takich zapasów!
OdpowiedzUsuńja mam zamiar zrobić marmoladkę z jabłek i to będzie jedyna pozostałość po lecie :P
oprócz ogórków oczywiście, ale one na pewno znikną zanim zima się zacznie :P
Hehe, ja najchętniej już zajadałabym się ogórkami, ale się powstrzymuję ;) Na szczęście mam jeszcze od mamy z tamtego roku, więc co jakiś czas mogę sobie słoik otworzyć i nie muszę czekać do zimy ;D
Usuńmój Boże, jesteś perfekcyjną Panią Domu !
OdpowiedzUsuńMadzia, chciałabym, ale u mnie to raczej niemożliwe ;)
UsuńMniaaam :)
OdpowiedzUsuńJestem pewna, że takie są ;D
Usuńja też już dostałam pierwszą partię słoiczków od mamy. Soczek z aronii niestety już się nie ostał... na szczęście mama dowiezie ;)
OdpowiedzUsuńAch te mamy ;)
UsuńMy też w tym roku pierwszy raz robilismy słoiki. Nie mamy własnego ogródka z warzywami, ale Teśc nas zasypywał ogórkami :) Mamy chyba z 20 słoików w piwnicy, które zrobił mój Mąż :) Już próbowaliśmy jego wyrobów i muszę przyznac, że ogórki kiszone robi świetne :) A mój Mały uwielbia kiszone ogóry! Dajemy mu tylko troszeczkę, ale zajada się nimi na całego :)
OdpowiedzUsuńSkarb nie mąż! ;) Ja mojego nawet nie umiałabym sobie wyobrazić jak stoi przy słoikach ;) Klaudia jeszcze parę dni temu miała fazę na świeże ogórki. Ciągle się o nie dopominała i jadła je prosto z krzaczka ;) A na obiad mogłyby być same młode ziemniaki z mizerią ;)
Usuńzgadzam sie z Olusia :) moj to frytki, jajecznica iiiiiii hummmm hej nalesniki 15 lat temu zrobnil ha ha ha
Usuńhaha ;)
Usuńzazdroszczę chęci do takiego pichcenia :-) mi jakoś siły brak na domowe przetwory! gdyby ktoś porwał mi Amelkę na cały dzień to może i bym coś zrobiła haha :) Wszystko wygląda pysznie! Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńDziekuję Olu :) Z Klaudią też nie jest łatwo, ale można dać radę ;)
Usuńja swoje półki też zapełniam, nie ma to jak zdrowe domowe jedzonko :)
OdpowiedzUsuńDokładnie, swoje to swoje ;)
UsuńCzesc :) ja juz jakis czas temu zrobilam soki z malin i soki z borowek na zimowe "lamania". Zwykle zok z malin kupuje Polski i mam juz upatrzony (tak mi sie wydaje) ale tego roku kupilam sloiki i zrobilam 10 sloikow sama z malin ekologicznych bo nasze dawno juz wykopane takie byly "dobre". Sok z borowek jest super na bole brzucha. Wiem ze jak synek czy jednoz nas bedzie chore np na grype zoladkowa to mu to pomoze - wyprobowane. W sklepie polskim moge kupic sok z borowek ale to troszke borowek i woda z cukrem a moj jest super bo wiem jak robilam i co dawalam.
OdpowiedzUsuńNigdy nie robilam dzemow i cos mnei nachodzi mozesz sie podzielic jak sie robi :) jablonie w sadach juz dojrzewaja a mamy zamiar jechac we wrzesniu do sadow.
Dziekuje ze cos napisalas bo teskno mi bylo.
Przepraszam ze tak pozno ale u nas jeszcze tylko tydzien i we wtorek 21 zaczyna sie szkola wiec moj czas to tylko synek, maz, dom i przygotowania do szkoly - za szybko tak bardoz bym chciala aby dopiero wakacje sie zaczynaly :(((
buzka Iwonka
:-*****
UsuńPatrząc na te konfitury przypomina mi się dzieciństwo:) rozmarzyłam się....:)
OdpowiedzUsuńhehe, to może warto samemu coś zrobić? ;)
Usuńale pyszności :) sama nie robię ale zawsze dostaję zapas od babci.
OdpowiedzUsuńswoje to swoje, prawda? :)
Usuń