środa, 4 stycznia 2012

Nowy Rok...

... nowe zadania, nowe postanowienia, nowe cele.

Źródło: www.weheartit.com

O tak, nie byłoby nowego roku bez noworocznych postanowień ;) Coroczne postanowienia dla niektórych mogą wydawać się bezsensowne, stratą czasu i nerwów jeśli nie zdołamy ich zrealizować. Jednak dla mnie mają one dużą moc i siłę. Choć postanowienia nie muszą być noworoczne, bo cele można wyznaczać sobie zawsze, to jednak rozpoczęcie nowego roku traktuję jak reset w komputerze. Wraz z nadejściem pierwszego stycznia czuję przypływ pozytywnej energii, mam poczucie jakbym miała nowe możliwości i szanse na zrealizowanie swoich marzeń czy zadań. To wszystko niewątpliwie motywuje mnie do działania, dlatego wyznaczanie sobie noworocznych postanowień zawsze sprawia mi dużą przyjemność :) 

Moje postanowienia na ten rok już zostały sprecyzowane i spisane. Jedno zadanie już jest w trakcie realizacji ;) W tym roku mam naprawdę dużą motywację do działania. Skutki kopniaka sprzed miesiąca nadal są bardzo dobrze wyczuwalne ;) 



Przyznam się, że nie zawsze postawione sobie cele udało mi się zrealizować. To jednak nie wywołuje we mnie poczucia winy czy poniesionej porażki. Nowe zadania staram się traktować poważnie, bo inaczej nie miałoby to sensu, ale jak coś pójdzie nie tak to nie ma tragedii. Przecież za rok znów będzie Nowy Rok ;P



Wy również witacie Nowy Rok nowymi postanowieniami?


Pozdrawiam Was serdecznie :)

12 komentarzy:

  1. Ja tam nie robie postanowień, bo wychodzę z założenia, że to co się planuje i tak nie wychodzi ;) Ale Tobie życzę, żeby w tym roku wszystkie postanowienia zostały zrealizowane :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakieś cele trzeba sobie stawiać,bo inaczej człowiek stoi w miejscu. Ale jakoś początek roku niekoniecznie jest mi do tego potrzebny. Choć czasem się przydaje;)

    OdpowiedzUsuń
  3. w tym roku skupiam się na dziecku i naszym rodzinnym rozwoju. oby zdrowie dopisało ! pozdrawiam Was i życzę powodzenia w nr 2012 :*

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie tez jest długa i precyzyjna lista (jak co roku zresztą). Łatwiej mi wtedy ocenić czy rok był udany ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. nieeeee, nie robie a od kiefy mam dzieci to juz w ogole nie robie :)ale cholernie mnie interesuje co tam działasz Ty :))) z tym kopniakiem :))) ale mnie zaintrygowałas zdradzisz tajemnice ???:)

    OdpowiedzUsuń
  6. pamietam tego posta :))) i trzymam kciuki!!!!! wierze w Ciebie !!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wybierz się wybierz,bo fajowe są:)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj!
    Trafiłam do Ciebie po linku od anki i madziorka ;)
    Ja również mam spisane postanowienia! Jest ich dość sporo!
    "POtęga..." jest świetna. Uwielbiam tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czesc! Ja tez co rocznie robie postanowienia. Uparcie daze do zrealizowania ich ale nie przejmuje sie zbytnio jak mi sie nie powiedzie. Przyjmuje ta sama zasade jak Ty "Przecież za rok znów będzie Nowy Rok ;P"
    Pozdrawiam cieplutko z bardzo zimnego Chicago zyczac jeszce raz Szczesliwego Nowego 2012 Roku!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
  11. my mamy zawsze wlasnie cos...choc najgorsza jest teraz jeszcze ta pogoda, latem jakos to wszystko łatwiej szło...a teraz co wyjscie to za nim sie wybierzemy to ja juz mam dosc...a ręce to juz mam tak umięsnione od tego targania fotelika i wozka ze szok!!!!a mąż :) wyleczy się :)masz rację :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja mam na szczescie pierwsze piętro bez windy, wiesz ja musze miec Alicja w foteliku bo wieszmusze pilnowac Jaska zeby nie uciekał, a tak postawie sobie fotelik koło auta na chodniku, jego trzymam otworze auto jego zapinam mam go zaraz za sobą :) potem otwieram drzwi za pasazerem, ide po Ale, wsadzam ją i jedziemy :) najgorsze ze zamek mam tylko od kierowcy... ciezko bez takiej głupiej niby rzeczy....

    OdpowiedzUsuń